,,Jak mama została Indianką”.

Opowiadaliśmy mu z Grześkiem ciekawą historię. Ale nie chciał jej słuchać. Nie przywiązuję się , niczego nie zbieram. Wyobrażałam sobie, że to ciągle jest. Otwarty pokój. Próbuję kochać wszystkich, nawet tę panią na ulicy która mówi, że Marcel jest za lekko ubrany. Lecz nie umiem długo być z człowiekiem, który inaczej patrzy.
Surrealizm. Kiedy potem tak po prostu zobaczyłam ich na scenie. Dla odmiany otwartych, afirmujących bliskość. Było to zdecydowanie bardziej pokrewne, było potrzebne. Potwierdziłam tożsamość o której nie myślę gotując zupę. Ego , neurotyzm wybieramy a niektóre mamy są bardzo smutne.
Dzięki dźwiękom zjednoczyłam się. Muzykoterapia cudem wyrwała mnie z bierności.

,, Tego dnia mama skakała z wysokiej skały w kremowych majtkach i z rozpuszczonymi włosami. Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem.”

1 odpowiedź jak dotąd »

  1. 1

    violamalecka powiedział/a,

    Bo muzyka buduje nastrój,
    jednoczy, dodaje wiary i sił,
    zagrzewa do walki, rozczula,
    daje radość a także pozwala
    odblokować swe wnętrze,
    dać ujście strumieniom
    oczyszczających łez…


Komentarz RSS · Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.