<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Trzecie oko</title>
	<atom:link href="http://trzecieoko.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://trzecieoko.wordpress.com</link>
	<description>baśniowate pisadło rodzinki Marceli</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Nov 2009 23:56:22 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='trzecieoko.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/3c3c2a543ad82bf513a4cbd0d863662d?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Trzecie oko</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Na trawie</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/14/na-trawie/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/14/na-trawie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 21:49:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzesiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecia Droga]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecie Oko]]></category>
		<category><![CDATA[energia]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[na trawie]]></category>
		<category><![CDATA[park]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[wschód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=685</guid>
		<description><![CDATA[Zaczęło się o tego, że niewielki żuk wszedł mi przez ucho pod skórę na szyi. Choć może nie był to żuk wcale a cokolwiek innego o kształcie zbliżonym, w każdym razie pod skórą za uchem z lewej strony to tkwiło i bolało jak dotykałem. Wkrótce potem bolało nawet jak nie dotykałem, a za jakiś czas [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=685&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Zaczęło się o tego, że niewielki żuk wszedł mi przez ucho pod skórę na szyi. Choć może nie był to żuk wcale a cokolwiek innego o kształcie zbliżonym, w każdym razie pod skórą za uchem z lewej strony to tkwiło i bolało jak dotykałem. Wkrótce potem bolało nawet jak nie dotykałem, a za jakiś czas bolało non stop i to tak, że nie mogłem poruszyć głową. Lekarz zapytany o poradę, odrzekł, że nie wie co to, ale zapisał maści i piguł na odczepnego. Maść nie pomogła wcale, a piguły połowicznie. Tn. rozglądanie się wokół stało się znowu możliwe, gdyż ból jakby zelżał, choć w rzeczywistości chemia na usługach farmaceutów przepędziła go chyba gdzie indziej, gdyż w rejonie żołądka spustoszenie zaczęło dziać się. Zgodnie z logiką powinienem wybrać się wtedy po nowe piguły uśmierzające dolegliwości w głębi brzucha, które to wywołałyby dysfunkcje wątroby albo serducha, a leki wąrobowo-serduchowe wycisnęłyby ze mnie siódme poty i podniosły ciśnienie, na co radą byłyby pigułki antypotowo-ciśnienne. Tak właśnie działa medycyna współczesna, a jej wyznawcy rozpoczynają codzienne kultywowanie je  prawideł od garści kolorowych tabletek na śniadanie.</p>
<p>Ja poszedłem jednak innym tropem. W kilka dni potem, kiedy napięcie w szyi ani myślało ustąpić, wybrałem się do parku i usiadłem na trawie. Nie był to jednakowoż jakiś park i jakaśtam trawa lecz umówione i umówiony czas, w których to zgromadzili się lokalni amatorzy jogi. Sztuka ta pradawna wymyka się bowiem w okresie letnim z zamknięcia w czterech ścianach ośrodków, centrów i szkółek w przestrzeń miejską, gdzie dostępna jest dla każdego i bez ograniczeń. Znaczy się, za darmo. Kręgi wtajemniczone w arkana jogi realizują bowiem w wakacyjnym czasem dwa projekty „<a title="Joga na Trawie" href="http://www.joganatrawie.pl/" target="_blank">Joga na Trawie</a>” i „<a title="Joga w parku" href="http://www.jogawparku.pl/" target="_blank">Joga w Parku</a>”. Nie pamiętam, na którym z nich byłem, ale to nieważne, bo oba wyglądają z grubsza tak samo. Rzecz na tym polega, by promować ową dyscyplinę wśród osób przychylnie doń nastawionych ale aktywnie niezaangażowanych, coby mogli sobie niezobowiązująco, bez przechodzenia kolejnych stopni wtajemniczenia, posmakować weekendową porą spokoju ciała i ducha na własnej skórze.</p>
<p style="text-align:left;"><img class="aligncenter" src="http://www.jogawparku.pl/wp-content/galerie/warszawa-2009-pole-mokotowskie/31052009-warszawa16.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p style="text-align:justify;">Z jogą u nas jest trochę tak jak z oregano.<span id="more-685"></span> Nasi rodziciele jeszcze tego nie jedli. Na ich domowych kuchennych półkach stał pieprz oraz sól przeważnie, chyba że ktoś z domowników miał smykałkę do podróży i zwożenia w swoje cztery ściany światowych ciekawostek. Do nie tak dawna zioła te funkcjonują tu i tam i ówdzie, lecz sam pamiętam jak parę lat emu, pracując przy masowej produkcji kanapek proponowałem swoim klientom oregano, na co ci robili chytro-lisią minę i odrzekali – „no dobrze, tak trochę, na spróbowanie…”. Sztuka jogi także ma dla nas podobny smak nowości, jednej z tych nowości które przybyły z zachodu. Lecz rzecz ma się w rzeczywistości całkiem przewrotnie, gdyż początki wiedza ta tajemna pochodzi ze Wschodu, a korzenie ma starożytne, porządnie sprzed naszej ery. Jej ojczyzną są Indie pradawne, tzn. z czasów, gdy formowały się dopiero kasty, gdy Budda zamierzał się dopiero przebudzić, a radżowie mieli jeszcze czas żeby przybyć i postawić swoje pałace. Kraina ta stanowiła konglomerat państewek, społeczności, kultur i wierzeń, które wzajemnie przenikały się i inspirowały dzięki wędrującym świętym mistykom, świętym krowom, i dobrej karmie, która krążyła wzdłuż i w poprzek subkontynentu.. Karma, która przepływa i wraca skąd przyszła, została zresztą w owym czasie „odkryta”, podczas gdy wiele pustynnych mil dalej w kierunku zachodnim odkrywano „niezbadane wyroki Pańskie”. Również w owym czasie na Zachodzie pieczołowicie skonstruowano  Niebo, Piekło i Sąd, podczas gdy u stóp Himalajów wykoncypowano sobie równie prostą i oczywistą reinkarnację. Zarówno reinkarnacja jak i prawo karmy a także pojęcia samsary i nirwany powstały w owym kulturowym tyglu weszły potem gładko do koncepcji religijnych hinduizmu i buddyzmu. A weszły nie rozmyte lecz oszlifowane dlatego, że zajęła się nimi właśnie tradycja jogi. Jej schemat działania oparty na małych szkołach/ ośrodkach i bliskich relacjach uczeń-mistrz zdominował zresztą wschodni sposób przekazywania wiekowych mądrości. Najważniejszą jednak z koncepcji jogi, która się na wschodzie bardzo przyjęła, a na którą ludzie z drugiej strony gór i pustyń nie wpadli, jest jedność energii. Na zachodzie bowiem wymyślono podział na duszę i ciało a zatem zjawiska wewnętrzne o raz zewnętrzne/fizyczne, które nie mają ze sobą nic wspólnego, a nawet bywają sprzeczne. Tymczasem w jodze [i ogólnie raczej na Wchodzie] energia jest jedna, z tym że pod wieloraką postacią, tak więc jednością jest ciało i umysł, emocje i myśli a także człowiek i drzewo, słowa i księżyc, wiatr i śmiech. Trochę jakby nie do wiary, ale tak samo z tamtych kręgów trudno ludziom zrozumieć jest podejście nasze.</p>
<p>Wychodząc z tej podbudowy filozoficznej zmierzam ku najprostszemu opisowi działania jogi, jaki wyjawił rozpostartym na trawie adeptom nasz instruktor. Otóż nierzadko dochodzi w nas do konfliktów postaw i wartości. Przykładowo preferujemy teatr od clubbingu, lecz zależy nam na znajomości z grupą, która w klubach spędza każdą sobotę. Wędrujemy wtedy razem z nim, z wewnętrznym poczuciem winy wobec siebie i narastającej urazy wobec ziomków, że są tacy a nie inni.  Oba te uczucia zostają jednak stłumione i wypchnięte ze świadomości, a powiązana z nimi energia przestaje w nas krążyć, lecz zagnieżdża się w ciele tworząc energetyczny zator [drżenie rąk, tiki nerwowe…] , który sprawia, że energia w nas odnawia się coraz słabiej i częściej brakuje jej do życia w pełni świadomości. Jednak znając dobrze topografię naszego ciała jesteśmy w stanie taki „zakrzep” zlokalizować i przyjmując określone wieki temu pozycje, układy i konfiguracje odblokować go umożliwiając swobodny przepływ energii witalnej i dotarcie jej do sanego umysłu. Umysł pod jej wpływem i napływem odkrywa swoje drugie dno, czwarty wymiar i cudne manowce. Tyle teorii.</p>
<p>Na miejscu uderza nieformalna, na wpół piknikowa atmosfera spotkania. Nie ma zamkniętej grupy, która wyciąga się na specjalnych matach. Niektórzy zabrali ze sobą te wygodne cuda, ale większość przytargała ze sobą zwykłe koce, albo śpiwory czy karimaty turystyczne, a jeszcze inni bez ceregieli usiedli po prostu na trawie. Jedni ćwiczą w butach, drudzy w skarpetkach, trzeci na boso. I oczywiście niektóre ciała jak zaczarowane na głos instruktora przybierają kształty nieprawdopodobne i gibkością oszałamiające, jak skopiowane z podręczników fitness, podczas gdy inne – i tych jest większość – rozciągają się nieporadnie w nieznanych sobie pozycjach, a co poniektóre nie dają radom rady skomplikowanym układom zwalając się ze śmiechem właścicieli na ziemię. Wtedy też instruktor zaleca wstrzymanie się od trudniejszych ćwiczeń &#8211; na wszystko przecież przychodzi odpowiedni czas. Z ust jego pada padła bowiem taka sugestia, aby rozglądając się wokoło, nie porównywać umiejętności swoich z tym, co wyprawiają inne osoby, bo ani tak parkowa sesja jogi ani żadna z inna zresztą nie polega na robieniu zawodów, w tym kto potrafi lepiej i dokładniej, a kto jeszcze nie całkiem. Joga to w końcu jedyna chyba dyscyplina, w której nie odbywają się żadne mistrzostwa ani turnieje z nagrodami, jako że głęboko w jej naturze leży brak rywalizacji jako metody doskonalenia się. Dużo ważniejsze jest tutaj bycie razem, i wykonywanie tych samych asan wspólnie, gdyż właśnie wtedy – jako rzecze nauczyciel &#8211; rozbudzona starożytnymi metodami energia ma właściwa sobie moc. Dodatkowo – ciągnął jeszcze &#8211; moc ta zostaje zwielokrotniona, kiedy ćwiczy się w naturze, której małą namiastkę daje park, zieleń, wiatr w drzewach, biegające wokoło pieski i śmiejące się dzieciaki. Wtedy pozyskana energia witalna naprawdę ożywczo stymuluje na umysł i otwiera go na głębszą, filozoficzną sferę jogi.</p>
<p>Coś w tym chyba jest, bo po takiej sesji kilkudziesięciu pozycji i kilku tysięcy oddechów, czuje się jakby ciało zostało dokładnie wymasowane od środka, a umysł hula sobie żwawo. Świadomi tego czegoś organizatorzy zapraszają po ćwiczeniach na wykład osadzony w tematyce „wschodniej”. Tak samo jak pierwsza część warsztatów jest on ogółnie dostępny dla mieszkańców Mokotowa i okolic. Pomysłodawcy projektu postanowili złamać zakorzeniony w ogólnej świadomości schemat niewielkiej grupki wygimnastykowanych do granic możliwości mistyków z poznających po pracy w ciasnej salce kolejne stopnie wtajemniczenia. Chcieli pokazać, że joga nadaje się dla każdego bez względu na wiek, sprawność fizyczną czy stopień zaznajomienia z jej głębszą filozoficzną od strona. Przy okazji zaaranżowali mały powrót do źródeł tej sztuki, którą u jej początków w starożytnych Indiach uprawiano właśnie w naturze, pod gołym niebem. Na obu polach, w moim odczuciu zanotowali pełen sukces.</p>
<p>Także w następnym sezonie obiecuję sobie wybrać się na warsztaty co najmniej kilka razy, do czego zachęcam co aktywniejszych czytaczy. A na koniec dodam tylko , że ból z lewej strony szyi w nieokreślonym momencie poszedł sobie nie wiadomo gdzie  i nie wiadomo kiedy wróci.</p>
<p>Tu znajduje się audycja radiowa na temat projektu.  <a href='http://bi.gazeta.pl/im/4/6663/m6663494.mp3'>audycja radiowa na temat projektu</a></p>
<p>A u Kasia co prawda niećwicząca jogi, ale na pewno na trawie :]</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/11/kasia-joga.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-686" title="kasia-joga" src="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/11/kasia-joga.jpg?w=470&#038;h=626" alt="kasia-joga" width="470" height="626" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Grzesiek</p>
Posted in Grzesiowe, Trzecia Droga, Trzecie Oko Tagged: energia, Indie, joga, na trawie, park, Warszawa, warsztaty, wschód <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/685/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/685/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/685/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/685/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/685/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/685/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/685/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/685/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/685/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/685/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=685&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/14/na-trawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="http://bi.gazeta.pl/im/4/6663/m6663494.mp3" length="21054142" type="audio/mpeg" />
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://www.jogawparku.pl/wp-content/galerie/warszawa-2009-pole-mokotowskie/31052009-warszawa16.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/11/kasia-joga.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">kasia-joga</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zawsze Coca Cola.</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/12/zawsze-coca-cola/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/12/zawsze-coca-cola/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 14:00:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Wymiar]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywa]]></category>
		<category><![CDATA[Coca Cola]]></category>
		<category><![CDATA[poeta]]></category>
		<category><![CDATA[Tarabuk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=679</guid>
		<description><![CDATA[Mam kolegę dadaistę. Piszą o nim nawet tutaj -  w interenecie, że wybitny, bo wydał swój tomik wierszy z motywem King Konga. Kiedy rozmawiamy, on otwiera moją podświadomość. Poeta prawdziwy &#8211; układa  metafory nieograniczenie &#8211; nie tylko w komputerze. W przypływie weny to nawet jakbym Schulza czytała, kiedy tak słucham jego opowieści i komentarzy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=679&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Mam kolegę dadaistę. Piszą o nim nawet tutaj -  w interenecie, że wybitny, bo wydał swój tomik wierszy z motywem King Konga. Kiedy rozmawiamy, on otwiera moją podświadomość. Poeta prawdziwy &#8211; układa  metafory nieograniczenie &#8211; nie tylko w komputerze. W przypływie weny to nawet jakbym Schulza czytała, kiedy tak słucham jego opowieści i komentarzy do codzienności. I tak zmusza do wysiłku czasem. Literackiego. Dnia powszedniego. Poeta czynny &#8211;  dwadzieścia cztery  godziny na dobę.</p>
<p>Lecz żeby było dziwniej &#8211; ostatnio notorycznie spotykam go z Coca Colą i w dresie. Zawsze Coca Cola.  Na początku pomyślałam, że to siła  Coli, która próbuje jak Budda &#8211; przeniknąć wszystko, ale teraz to już wiem, że ten dadaista nasz jest w swym ekscentryzmie alternatywny w stosunku do alternatywnych.</p>
<div id="attachment_688" class="wp-caption aligncenter" style="width: 386px">&#8220;<a href="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/11/marcel_w_reklamie_coca_coli1.jpg"><img class="size-full wp-image-688 " title="marcel_w_reklamie_coca_coli" src="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/11/marcel_w_reklamie_coca_coli1.jpg?w=376&#038;h=503" alt="marcel_w_reklamie_coca_coli" width="376" height="503" /></a><p class="wp-caption-text">Marcel w reklamie Coca Coli ;)</p></div>
<p>Kasia</p>
Posted in Kasiowe, Trzeci Wymiar Tagged: alternatywa, Coca Cola, poeta, Tarabuk <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/679/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/679/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/679/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/679/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/679/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/679/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/679/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/679/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/679/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/679/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=679&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/12/zawsze-coca-cola/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/11/marcel_w_reklamie_coca_coli1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">marcel_w_reklamie_coca_coli</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Powolność.</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/01/powolnosc/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/01/powolnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 16:46:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Wymiar]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecie Oko]]></category>
		<category><![CDATA[buddyzm]]></category>
		<category><![CDATA[powoli]]></category>
		<category><![CDATA[zen]]></category>
		<category><![CDATA[ślimak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=668</guid>
		<description><![CDATA[ ,, O ślimaku,
wspinaj się na górę Fuji,
ale powoli,powoli.&#8221; 
 Issa
Widuję się czasem  z  Panem Mateuszem, który mieszkał kiedyś w górach i miał tam przyjaciela. Wyznawcę  buddyzmu zen.  Jechali razem lat temu dziewiętnaście   pośpiesznym pociągiem i    zdażyło im się coś  niepośpiesznego.    Znany  mi Pan  wysiadł na właściwiej stacji. Jego przyjaciel natomiast&#8230;  Jest [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=668&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><em> ,, O ślimaku,<br />
wspinaj się na górę Fuji,<br />
ale powoli,powoli.&#8221; </em></p>
<p><em> Issa</em></p>
<p>Widuję się czasem  z  Panem Mateuszem, który mieszkał kiedyś w górach i miał tam przyjaciela. Wyznawcę  buddyzmu zen.  Jechali razem lat temu dziewiętnaście   pośpiesznym pociągiem i    zdażyło im się coś  niepośpiesznego.    Znany  mi Pan  wysiadł na właściwiej stacji. Jego przyjaciel natomiast&#8230;  Jest spokojny i powolny.   Nie zdążył.</p>
<p>Został.</p>
Posted in Kasiowe, Trzeci Wymiar, Trzecie Oko Tagged: buddyzm, powoli, zen, ślimak <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/668/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=668&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/11/01/powolnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>,,Chwała temu, co bez gniewu idzie. &#8221;</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/10/29/chwala-temu-co-bez-gniewu-idzie/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/10/29/chwala-temu-co-bez-gniewu-idzie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 19:31:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Wymiar]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecia Droga]]></category>
		<category><![CDATA[duch]]></category>
		<category><![CDATA[lawenda]]></category>
		<category><![CDATA[sigur ros]]></category>
		<category><![CDATA[spokój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=664</guid>
		<description><![CDATA[Któregoś  powolnego przedwiosennego popołudnia w Saskim Ogrodzie zostałam otoczona grupą studentów z kamerami i potrzebą stworzenia niezależnego filmu. Zapytali: ,,jakie jest Twoje marzenie?&#8221;.   Osiągnąć bezwarunkowy spokój- wylałam w ten  sposób  swoją obsesję.
Marcel układa 12 puzzli z Kubusiem Puchatkiem.
Lawendowe pole.
Delfiny.
Milczące wędrowanie  z przyjacielem.
Medytacja w Stupa House.
Falset. Jón Þór Birgisson. Eteryczny. Widziałam [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=664&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Któregoś  powolnego przedwiosennego popołudnia w Saskim Ogrodzie zostałam otoczona grupą studentów z kamerami i potrzebą stworzenia niezależnego filmu. Zapytali: ,,jakie jest Twoje marzenie?&#8221;.   Osiągnąć bezwarunkowy spokój- wylałam w ten  sposób  swoją obsesję.</p>
<p>Marcel układa 12 puzzli z Kubusiem Puchatkiem.</p>
<p>Lawendowe pole.</p>
<p>Delfiny.</p>
<p>Milczące wędrowanie  z przyjacielem.</p>
<p>Medytacja w Stupa House.</p>
<p>Falset. Jón Þór Birgisson. Eteryczny. Widziałam film o ,,Sigur Ros&#8221;. Pokochałam ich islandzką naturę. Są czyści  czyli wyciszeni. Nie narkotyzują się stwarzaniem gremlinów aby mieć z kim walczyć.</p>
<p>Zmęczyła  mnie już bezsensowana gadanina. Raz, dwa, trzy &#8211; wypadam z gry. Wykorzystywanie władzy. Iluzja ofiary . Rodzice często bywają nudni.Zmęczyło mnie,że zwracałam na to uwagę.</p>
<p>Wymiotowałam. Mój organizm odrzucił zepsuty pokarm smażonych-  tłustych, nędznych zachowań.</p>
<p>Teraz tylko przyglądam się.</p>
<p>Jeśli ktoś tu przyjdzie- zrobię mu herbatę z lawendy.</p>
<p>Rozumiem.</p>
<p>Tak silnie, tak silnie;   odczuwam powołanie do duchowości. Czy Ty też?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kasia</p>
Posted in Kasiowe, Trzeci Wymiar, Trzecia Droga Tagged: duch, lawenda, sigur ros, spokój <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/664/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=664&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/10/29/chwala-temu-co-bez-gniewu-idzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ibidem, s. 50-59</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/10/10/ibidem-s-50-59/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/10/10/ibidem-s-50-59/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 23:15:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzesiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Świat]]></category>
		<category><![CDATA[emancypacja]]></category>
		<category><![CDATA[konsumpcjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[kultura masowa]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=614</guid>
		<description><![CDATA[Przeciwskazań nie stwierdzono dlatego też publikuję kawałek tego nad czym biedziłem się całkiem niedawno przez X tygodni. Tymczasem nad nowymi &#8211; bardziej blogowymi tekstami już pracuję, a póki co uporządkowałem Kategorie, czyniąc je bardziej albo mniej czytelnymi, w zależności co kto lubi czytać&#8230; :)
***
3.3 Przemiany społeczne i kulturowe kształtowane przez turystykę międzynarodową.
Opracowanie Magie Black na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=614&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:left;">Przeciwskazań nie stwierdzono dlatego też publikuję kawałek tego nad czym biedziłem się całkiem niedawno przez X tygodni. Tymczasem nad nowymi &#8211; bardziej blogowymi tekstami już pracuję, a póki co uporządkowałem Kategorie, czyniąc je bardziej albo mniej czytelnymi, w zależności co kto lubi czytać&#8230; :)</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p><strong>3.3 Przemiany społeczne i kulturowe kształtowane przez turystykę międzynarodową.</strong></p>
<p>Opracowanie Magie Black na temat pracy dzieci w turystyce zawiera krótkie studium zmian jakie nastąpiły na wysepce Boracay na Filipinach, po tym jak została ona „odkryta” przez międzynarodową turystykę w latach 80tych. Według obserwacji autorki niedługo po tym jak w ślad za szukającymi przygody podróżnikami na wyspę napłynęły fale turystów wywodzących się z klasy średniej, w szybkim tempie zaczęło przybywać śmieci i innych zanieczyszczeń. Do nadmorskich miejscowości doprowadzono elektryczność, a wraz z nią pojawiły się neony reklamowe i dyskoteki. Pomimo dystansu jaki wobec tych zjawisk zachowywały starsze pokolenia, młodzi ludzie niemal ubóstwiali turystów wraz z pieniędzmi, które przywozili. Niestety turyści przynieśli też pijaństwo, narkotyki i prostytucję oraz wyniszczenie lokalnych raf koralowych, stanowiących tradycyjne łowiska wyspiarzy. Choć dochodziło do wyraźnego zniszczenia bazy ekonomicznej, stylów życia i norm kulturowych, większość mieszkańców Boracay odbierała turystykę jako korzyść. Z otwartymi ramionami przyjmowali dochody i miejsca pracy, dzięki którym następował w ich przekonaniu awans społeczny, jak dotąd możliwy jedynie przez wyjazd do ośrodków miejskich.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn1">[1]</a> Przypadek ten nie jest odosobniony lecz ukazuje typowe zjawiska zachodzące przy gwałtownym i niekontrolowanym wzroście liczby przyjazdów turystów z kraju bogatego do kraju biednego. Ujawnia on, że również w wymiarze społecznym oddziaływanie turystyki na obszar recepcyjny potrafi mieć niejednoznaczny charakter. Obok dowodów ewidentnego awansu społecznego i rozwoju kulturalnego mogą na skutek ciągłego kontaktu wystąpić przejawy degradacji w tej sferze.</p>
<p><a href="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/10/plaza1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-662" title="plaza" src="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/10/plaza1.jpg?w=470&#038;h=352" alt="plaza" width="470" height="352" /></a></p>
<p>Społeczny wpływ turystyki zaznacza się tym silniej im bardziej zróżnicowane są kultury i style życia reprezentowane przez społeczność odwiedzaną i odwiedzającą. Wzmacniany jest on przez różnice ekonomiczne i długość czasu oddziaływania, istotny bywa również sposób zetknięcia się miejscowych z turystami. Gdy różnice między obiema grupami  są znaczne nawet zwykłe kontakty gość &#8211; gospodarz zyskują rangę spotkania międzycywilizacyjnego.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn2">[2]</a> <span id="more-614"></span>W turystyce międzynarodowej głównymi regionami emisji ruchu turystycznego są kraje bogate, a obszary recepcyjne zlokalizowane są zazwyczaj w krajach rozwijających się, tak więc obie strony uczestniczące w takim spotkaniu pochodzą często z zupełnie odmiennych światów, nie zawsze to sobie uświadamiając. Do spotkań o charakterze turystycznym dochodzi najczęściej  przy okazji dokonywania zakupu dóbr albo usług przez turystę u gospodarza, kiedy obie grupy przebywają obok siebie w miejscach publicznych (jak ulica, plaża, restauracja) lub też kiedy obie strony wymieniają między sobą informacje i poglądy.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn3">[3]</a> Oprócz samych komunikatów przekazują oni między sobą określone znaki i wartości za pomocą np. stroju, sposobu mówienia czy zachowania. Pomimo iż kontakty te zazwyczaj przyjmują powierzchowny charakter i pozbawione są elementów osobistych, są one w stanie spowodować zmianę zachowań stałych mieszkańców. Spotkania w turystyce generalnie przyczyniają się do lepszego poznania i zrozumienia danej grupy i jej kultury, nierzadko jednak jego efektem jest utrwalenie nie do końca odpowiadających rzeczywistości stereotypów na temat drugiej strony. Dzieje się tak, gdyż za wyjątkiem spontanicznych i niewymuszonych kontaktów natury poznawczej większość takich spotkań cechuje pewna nierównowaga wymuszona przelotnym charakterem spotkania. Choć dla turysty kontakt z gospodarzami to fascynujące i unikatowe doświadczenie, z punktu widzenia mieszkańca może to być jedno z tysięcy podobnych spotkań w sezonie turystycznym, które nie będzie miało kontynuacji w przyszłości, stąd jego otwartość na przybyszów zwykle bywa ograniczona do powierzchownej, przelotnej wymiany zadań. Krótkotrwałość wyjazdu turystycznego wiąże się też niejednokrotnie z napiętym programem podczas którego priorytetem staje się doświadczenie jak największej liczby przeżyć, co wzbudza w turystach napięcie emocjonalne, a w razie nieprzewidzianych problemów – irytację. Z drugiej strony gospodarze, żyjąc w swoim środowisku, zorientowani są na pracę i wykonywanie obowiązków. Brak spontaniczności i bezinteresowności we wzajemnych kontaktach oraz zawężenie ich materii wyłącznie do kwestii transakcji handlowych skutkuje szeregiem negatywnych konsekwencji.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn4">[4]</a></p>
<p>Jedną z najbardziej typowych jest powstanie tak zwanego efektu demonstracji. Polega on na postrzeganiu turystów przez lokalną ludność przez pryzmat różnic społecznych i ekonomicznych jako osób o lepszym statusie. Turyści bez trudu wchodzą w tą rolę odnosząc się do gospodarzy z wyższością, demonstrując przy okazji własną „siłę” ekonomiczną, mobilność i swobodniejszy zazwyczaj styl życia oraz domniemaną przewagę kultury własnej nad miejscową. Prowadzi to do wielu patologicznych zjawisk po obu stronach. Odwiedzający &#8211; anonimowi i nierozpoznawalni przez otoczenie &#8211; czują się zwolnieni z obowiązku przestrzegania norm obyczajowych i moralnych, przejawiając też dużo silniejszą skłonność do wydawania pieniędzy niż w domu. Próżnują więc na pokaz w bliskim sąsiedztwie biedy i głodu. W oczach miejscowych ich styl życia będący w istocie przerysowaniem i karykaturą rzeczywistego stylu życia społeczeństw krajów rozwiniętych staje się atrakcyjny, nowoczesny i pożądany bardziej niż własny. Najbardziej podatną na działanie efektu demonstracji częścią społeczności jest młodzież. Zwłaszcza w tej grupie zauważa się tendencję do odrzucania własnej kultury na rzecz wzorców przywożonych przez turystów. Najszybciej przenikającym na lokalny grunt zjawiskiem jest konsumpcjonizm przejawiający się w popularności rozmaitych gadżetów jak aparaty cyfrowe czy telefony komórkowe czy też noszeniu markowych ubrań światowych producentów. Nierzadko sytuacja ekonomiczna nie pozwala na zaspokojenie rozbudzonych przez turystów potrzeb, co prowadzi do frustracji, której obiektem stać mogą się właśnie turyści. Subiektywnie odczuwanemu pogorszeniu się jakości życia towarzyszy też adaptacja metod jego kompensacji popularnych w krajach pochodzenia turystów czyli alkoholizmu, narkomanii czy hazardu. W ślad za nimi pojawia się też związane z efektem demonstracji patologiczne zjawisko &#8211; seksturystyka. Dotyczy ona z reguły krajów rozwijających się, gdyż to one z powodu relatywnie niższych cen usług seksualnych stają się celem wyjazdów seksturystów. Skala tego problemu jest trudna do uchwycenia, ponieważ na całym świecie prostytucja trafia pod skrzydła organizacji działających nielegalnie. Tak więc prócz negatywnych skutków psychologicznych i społecznych seksturystyka zasila finansowo miejscowy świat przestępczy.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn5">[5]</a> Temat ten podjęty zostanie jeszcze szerzej w kontekście masowej skali tego zjawiska w Tajlandii.</p>
<p>Turystyka międzynarodowa w wymiarze społecznym wywołuje zjawiska również głębszej natury niekoniecznie o tak negatywnym wydźwięku jak te dotychczas opisane. Ludność odwiedzanych regionów może dostrzec w zachowaniach turystów nie tylko wynaturzony konsumpcjonizm. Obecność przybyszów może stymulować mieszkańców do rozwoju, edukacji i chęci bliższego poznania innych kultur. Już samo to wyrywa przedstawicieli odwiedzanej społeczności z zamknięcia i towarzyszącej mu konserwatywnej ksenofobii, pozawala na spojrzenie na własny świat z innej perspektywy i sprzyja zrozumieniu własnej sytuacji. Podnoszenie kwalifikacji językowych i z dziedziny zarządzania czy ekonomii celem zdobycia pracy w turystyce procentuje w innych dziedzinach życia, sprzyjając wzrostowi poziomu wiedzy i świadomości mieszkańców. Sam bezpośredni kontakt z turystami &#8211; o ile niewymuszony i wykraczający swoim charakterem poza układ ról gospodarz-gość -  pozwala na zdobycie wiedzy na temat innych krajów i ich kultur. Jak podkreśla Barbara Meyer: „Poszerzenie wiedzy i otwarcie ludności w obszarach recepcji turystycznej jest dodatkowym czynnikiem postępu społecznego i gospodarczego a także ułatwia integrację tej społeczności ze światem.”<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn6">[6]</a> Jednocześnie zauważa się, że turystyka przyśpiesza wiele procesów społecznych, które przed jej pojawieniem się były w krajach rozwiniętych już zaawansowane lub nawet zakończone, podczas gdy w tym samym okresie w krajach rozwijających się zostały dopiero zapoczątkowane. Z pewnością istotne jest masowe przechodzenie ludności miejscowej z pracy w rolnictwie i rybołówstwie do sektora turystycznego, co sprawia, że zrywają oni z zależnością od sił natury, staja się jednak zależni od praw globalnego rynku. O ile w poprzednim układzie mogli polegać na wielowiekowym doświadczeniu, obecna sytuacja wymaga od nich polegania na własnej intuicji i edukowania się w celu poznania mechanizmów rządzących współczesnym światem.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn7">[7]</a> Jednak to inna płaszczyzna zmian wydaje się tu o wiele bardziej kluczowa. Najbardziej bowiem charakterystyczne dla tradycyjnych społeczeństw jest osadzenie pojedynczego człowieka w grupie – rodzinie, klanie, miejscowej czy plemiennej hierarchii, podczas gdy we współczesnych społeczeństwach Zachodu dominuje indywidualizm i dynamiczne sieci powiązań międzyludzkich, dostosowane do bieżącej sytuacji. Kontakt z turystami powoduje przenikanie tych wzorców do struktur społecznych krajów rozwijających się. Wyraźne jest zmniejszenie znaczenia rodziny jako podstawowej komórki społecznej, co stoi w prostym związku przyczynowym ze zmianą roli kobiety w społeczeństwie. Już sama obecność turystów obojga płci, z których żadna nie wydaje się uprzywilejowana, sprzyja naśladowaniu tego modelu w odwiedzanych społecznościach, jednak realne podstawy do tego daje możliwość podjęcia zatrudnienia w sektorze turystycznym. W większości miejscowości turystycznych zapotrzebowanie na pracę kobiet jest większe niż na pracę mężczyzn. Pracują one najczęściej w obiektach noclegowych, gastronomii i handlu. Na skutek podjęcia pracy przez kobietę zmianie ulegają relację między nimi a ich małżonkami, nierzadko to kobiety właśnie zostają głównymi żywicielami rodziny. Wzrasta ich autorytet w rodzinie, zmienia też jej zakres kompetencji, co zaburza utrwalony patriarchalny porządek, w którym głową był mężczyzna. Należy pamiętać, że obsługa turystów wymaga dostosowania się do rytmu ich pobytu, co oznacza również pracę do późnych godzin nocnych i konieczność dostosowania się pozostałych członków rodziny. W dalszej konsekwencji zmianie ulega też podstawowa funkcja rodziny – wychowawcza i opiekuńcza, co prowadzi do przejęcia części tych obowiązków przez instytucje oświatowe. W turystyce można więc upatrywać czynnika sprzyjającego emancypacji kobiet.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn8">[8]</a></p>
<p>Innym reliktem tradycyjnego systemu społecznego wypieranym przez turystykę są silne więzi sąsiedzkie i relacje wspólnotowe pomiędzy poszczególnymi jednostkami i rodzinami. Oznaczają one dość duże poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie nasiloną kontrolę społeczną poczynań jednostki. Od kiedy jednak pojawia się możliwość związania swojego losu z czynnikiem zewnętrznym – w tym wypadku sektorem turystycznym – więzi te ulegają rozluźnieniu. Mieszkańcy miejscowości recepcyjnych zaczynają rywalizować ze sobą nawzajem o klientów i miejsca pracy w turystyce.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn9">[9]</a> Szybko uwidacznia się również polaryzacja lokalnej społeczności, gdyż poprawia się status tych, którzy znaleźli swoją szansę rozwoju zawodowego w branży turystycznej w odróżnieniu od pozostałych, którzy takiej możliwości nie mają. Zmienia się źródło dochodów części ludności, coraz większą rolę odgrywają zyski z turystyki, stając się czynnikiem poprawy warunków życia i źródłem prestiżu społecznego. Symbolem tej zmiany &#8211; szczególnie w krajach azjatyckich &#8211; są wyższe standardy domów mieszkalnych przystosowanych do przyjęcia turystów.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn10">[10]</a> Z kolei ta grupa, która nie korzysta z rozwoju turystycznego regionu, żyje w relatywnie coraz gorszych warunkach z powodu wzrostu cen czy negatywnych skutków ekologicznych spowodowanych ruchem turystycznym. Może to nadwerężyć silne dotąd w tradycyjnej społeczności poczucie wzajemnej solidarności i uruchomić wewnętrzne antagonizmy. Zdarza się również, że proces ten pogłębia istniejące już różnice rasowe. Dzieje się tak np. na Wyspach Karaibskich, gdzie pracę w turystyce z dostępem do twardej waluty znajdują zazwyczaj biali, podczas gdy czarna ludność pozbawiona takich szans spychana jest na coraz gorsze pozycje.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn11">[11]</a> Taki układ sprzyja zamykaniu się pominiętej przez turystykę grupy na świat zewnętrzny. Z kolei w tej części lokalnej społeczności, która wchodzi w relacje z turystami szybciej rozpowszechniają się poglądy liberalne, tolerancja wobec odmiennych zachowań, gościnność, szerokie horyzonty myślowe i aspiracje edukacyjne, co nie pozostaje bez znaczenia dla ogólnego potencjału społecznego danego regionu.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn12">[12]</a></p>
<p>Na początku tego rozdziału zawarto sugestię na temat istotności dla końcowego wydźwięku kontaktu turysty z lokalnymi mieszkańcami formy tego kontaktu. Otóż o wiele bardziej pozytywnie oddziaływają na nich spotkania w ramach turystyki indywidualnej, czyli nie-masowej turystyki alternatywnej i kwalifikowanej. Jak wspomina w swoim eseju Elżbieta Puchnarewicz, taki przybysz budzi większą ciekawość i silniejsze poczucie odpowiedzialności miejscowych za jego sprawy bytowe. On sam zaś korzysta nierzadko z noclegów w prywatnych domach, przez co jego relacje z gospodarzami wykraczają poza schemat klient-usługodawca. Tym samym wchodzi głębiej w strukturę danej społeczności podejmując spontaniczne działania na rzecz rozwoju lokalnego biznesu, polepszenia warunków bytowania, czy wreszcie przełamywania negatywnych stereotypów na temat spotykających się narodowości czy cywilizacji.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn13">[13]</a> Z kolei przeciwieństwo turystyki alternatywnej, czyli najbardziej popularne w krajach Trzeciego Świata budowanie zamkniętych enklaw turystycznych rodzi całkiem odmienne skutki. U wielu mieszkańców tych regionów odżyć mogą wspomnienia z nieodległych czasów kolonialnych, zwłaszcza, że korporacje turystyczne wykorzystują nierzadko sieci kontaktów biznesowych zawiązane jeszcze w poprzednim okresie. Natomiast mieszkańcy byłych metropolii szczególnie lubią odwiedzać turystycznie dawne posiadłości kolonialne, w związku z czym przykładowo największą liczbę turystów w Maroku stanowią Francuzi, a na Sri Lance Brytyjczycy.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn14">[14]</a> Podobnie jak i w przeszłości zamorscy przybysze mieszkają w pięknych pałacach, podczas gdy miejscowa ludność nierzadko egzystuje na granicy nędzy. Te skojarzenia mogą łatwo doprowadzić do uruchomienia danych mechanizmów społecznych. Pierwszym z nich jest antagonizm między miejscowymi i przybyszami, przejawiający się w artykułowanej w różny sposób niechęci do turystów &#8211; od stosowania wyższych cen na usługi i towary po działalność przestępczą skierowaną przeciwko turystom. Innym ważnym mechanizmem jest wywołanie w miejscowej ludności poczucia niższości, oraz wykształcenia się służalczego stosunku do obcokrajowców zwłaszcza w tych grupach zawodowych, które mogą liczyć na otrzymywanie za wykonywaną pracę premii w postaci napiwków.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn15">[15]</a></p>
<p>Równie dwoisty wydaje się wpływ międzynarodowego ruchu turystycznego na rdzenne kultury. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zainteresowanie kulturowymi aspektami danego miejsca, ściągające zagranicznych turystów pozwala na dostrzeżenie ich rzeczywistej wagi i wartości. Często nawet turystyka doprowadza do ich zachowania czy też rewitalizacji, rodząc w lokalnych społecznościach świadomość własnej kultury (i kultury przodków), a także potrzebę jej podtrzymywania. Odrodzeniu ulega wiele odchodzących w przeszłość zajęć jak rzeźbiarstwo, garncarstwo lub tkactwo, gdyż na wyroby tych profesji istnieje zapotrzebowanie ze strony turystów. W tym miejscu rodzi się jednak bardzo istotne zagrożenie. Oczekiwania turystów mają swoje źródło zazwyczaj w przekonaniach na temat danej kultury, które przejawiali oni jeszcze przed wyjazdem. Na miejscu mogą więc  poszukiwać takich form lokalnej kultury, które odpowiadałyby ich nie do końca zgodnym z rzeczywistością przekonaniom. Miejscowa ludność zwykle dostosowuje się do ich preferencji prezentując im własną kulturę w zubożonej i zbanalizowanej formie. Zwraca się uwagę np. na zapewnianie turystom w Chinach, Tajlandii czy Indonezji możliwości wzięcia udziału w „ceremoniach religijnych”, które w rzeczywistości są zaaranżowanymi właśnie w tym celu występami rozrywkowymi, bazującymi jedynie na religijnych motywach. Bardzo podobny proces zachodzi w sferze sztuki użytkowej, która sprowadza się nierzadko do wytwórstwa drobnych pamiątek. Tam również lokalne motywy zostają tak uproszczone, by możliwa była ich masowa produkcja, która zresztą zwykle zlecana jest podwykonawcom w Chinach lub Indiach.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn16">[16]</a> Zjawisko to jest szczególnie nasilone w miejscach, gdzie dominuje turystyka masowa, gdyż cechy większości turystów wybierających właśnie tą formę podróżowania i wypoczynku pozwalają na tworzenie swego rodzaju „baniek mydlanych” pod postacią zamkniętych kurortów, zaaranżowanych wycieczek do najważniejszych atrakcji, oraz skrojonych na miarę oczekiwań produktów gotowych do konsumpcji. W naturze takiego turysty nie leży dociekanie różnicy między autentyzmem a iluzją, gdyż bardziej liczy się dla niego siła wrażenia i emocje jakie budzi w nim wydarzenie, w którym uczestniczy.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn17">[17]</a> Przykładowo w regionie Goa w Indiach nadejściu pierwszej fali turystów w latach 60tych towarzyszyła eksplozja lokalnej wytwórczości etnicznej, jednak z biegiem czasu sztuka ta uległa komercjalizacji przez co jej jakość znacznie się obniżyła. Podobne zjawisko dotknęło miejscowe święta i festyny, które uległy przeobrażeniom, by stać się bardziej atrakcyjne dla spragnionych egzotyki przybyszów.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn18">[18]</a> W takiej sytuacji miejscowa kultura, mimo iż uznawana za istotną dla rozwoju danego obszaru, ulega stopniowemu zbanalizowaniu i degradacji.</p>
<p>Do degradacji miejscowej kultury przyczynia się również zjawisko asymilacji kulturowej czyli wymiany norm i wzorców zachowań między przedstawicielami odmiennych kręgów kulturowych związanej z postępującym procesem globalizacji. O ile w szerszym wymiarze trend ten ma wydźwięk pozytywny, gdyż prowadzi do wzbogacenia świata w którym żyjemy o nieznane nam dotąd elementy kultury, o tyle dla mieszkańców krajów rozwijających się taka wymiana przynosi również negatywne efekty ze względu na swoją niewspółmierność. Społeczeństwa Europy i Ameryki Północnej czerpią ze sfery kultury krajów Południa jedynie w niewielkim zakresie, podczas gdy na Południe oddziaływuje ze zmasowaną siłą ujednolicona kultura masowa. Jej wytwory otrzymują tak potężne wsparcie medialno-marketingowe, że mieszkańcy świata rozwijającego się, uznają zachodnią popkulturę za z gruntu dużo bardziej atrakcyjną i nowoczesną niż ich własne rodzime kultury. Dlatego też stopniowo odchodzą oni od przejętych od przodków zwyczajów, tradycji czy mentalności i od przedstawicieli międzynarodowej kultury masowej przejmują tożsamość mieszkańców globalnej wioski. Rolę takich przedstawicieli niekoniecznie muszą grać międzynarodowi turyści. Turystyka raczej wpisuje się w  zataczające coraz szersze kręgi zjawisko globalizacji, którego głównym motorem są media i rosnące w siłę transnarodowe korporacje. Jego krytycy za przykład destrukcji jakiego dokonuje w społecznościach całego świata podają zjawisko macdonaldyzacji (społeczeństwa, kultury) związanego z wykształceniem się stylu życia o charakterze czysto konsumpcyjnym, którego podwaliny dała sieć popularnych restauracji McDonald&#8217;s. System jej działania oparty jest na zasadach efektywności, kalkulacji, przewidywalności oraz ogólnej racjonalności działania. Reguły te zostały zaadaptowane w wielu przejawach życia gospodarczego, społecznego i kulturowego państw Zachodu, kształtując życie większości jego mieszkańców. Tymczasem w krajach globalnego Południa daje się zauważyć występowanie mniej uporządkowanego biegu zdarzeń, gdyż większy priorytet na efektywnościową i racjonalizacją mają relacje międzyludzkie i idea smakowania życia, wyrażająca się np. w latynoamerykańskim zwyczaju sjesty czyli kilkugodzinnej popołudniowej przerwy w codziennych zajęciach. Również w turystyce wraz z komercjalizacją i marketingiem produktu turystycznego zaistniał proces jej racjonalizacji. Typowe jej cechy ma właśnie imitowanie lokalnej kultury na rzecz turystów. W tym wypadku niezbędne jest szybkie zaspokojenie zgłaszanych przez turystów potrzeb, takie wykreowanie i przekazanie im produktu umożliwiające kontrolowanie zwartego w nim przekazu, oraz bazowanie na konserwatyzmie klienta przywiązanego do tego co już zna. W efekcie mieszkańcy regionów recepcyjnych zachęcani są do „sprzedawania” turystom takiej wersji własnej kultury, która pozbawiona wspomnianych przed chwilą fundamentalnych różnic międzycywilizacyjnych, przypomina ich własną i dobrze znaną, podczas gdy jedyne różnice sprowadzają się do egzotycznych ozdobników. Kreowanie takiej wizji miejscowej kultury prowadzi do utrwalania się zapożyczonego z krajów zachodnich modelu życia we własnej kulturze czyli odrzucenia własnych norm i zwyczajów na rzecz tych przejętych z krajów pochodzenia turystów.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn19">[19]</a></p>
<p>Nieodzowne wydaje się w tym miejscu spostrzeżenie, że turystyka w znaczniej mierze nakręcana jest przez potrzebę kontaktu z czymś nowym i ekscytującym przejawianą przez turystów. W sytuacji, kiedy destynacja turystyczna zaczyna pod wieloma względami upodabniać się do innych miejsc świata zatracając swój wyjątkowy i niepowtarzalny charakter, turyści będą skłonni wybierać inne bardziej egzotyczne miejsca na wypoczynek, co w dłuższej perspektywie zahamuje rozwój turystyki w tym miejscu. W tym kontekście wyraźnie uwidacznia się „samoniszcząca” właściwość turystyki. Analiza jej znaczenia w społeczno-kulturowym aspekcie najdobitniej pokazuje, jak istotne jest świadome jej rozwijanie zwłaszcza w Trzecim Świecie, gdzie w wyniku słabości systemów stanowienia i egzekwowania prawa międzynarodowe koncerny turystyczne w swoich poczynaniach pozbawione są praktycznie kontroli. Tymczasem istotne wydaje się zwiększenie aktywności władz lokalnych na tym polu i promowanie przez nie koncepcji „miękkiej turystyki” „ekoturystyki” czy „turystyki zrównoważonej”. Popularyzowanie takich rozwiązań zmniejsza skalę wykluczenia społecznego powodowanego rozwojem turystyki i przyczynia się do ochrony kulturowo &#8211; społecznych zasobów i walorów turystycznych.<a href="/Documents%20and%20Settings/Marcel/Pulpit/CD/Praca.doc#_ftn20">[20]</a></p>
Posted in Grzesiowe, Trzeci Świat Tagged: emancypacja, konsumpcjonizm, kultura masowa, tradycja, Trzeci Świat <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/614/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=614&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/10/10/ibidem-s-50-59/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/10/plaza1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">plaza</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ibidem.</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/09/26/ibidem/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/09/26/ibidem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2009 18:52:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzesiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Egipt]]></category>
		<category><![CDATA[koniec]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[magisterka]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[Tajlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=604</guid>
		<description><![CDATA[No to praca magisterska napisana. Przyoblekła się w realny kształt pod koniec zeszłego tygodnia, choć jeszcze tydzień wcześniej  było to mało prawdopodobne, a dwa tygodnie wcześniej prawie niemożliwe. Na dyplomowej fotografii jestem postarzały o 5 wiosen i jesieni za sprawą worów pod oczami – niemych świadków kilkunastu dni paranoi. Dzieło liczy sobie 144 strony, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=604&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>No to praca magisterska napisana. Przyoblekła się w realny kształt pod koniec zeszłego tygodnia, choć jeszcze tydzień wcześniej  było to mało prawdopodobne, a dwa tygodnie wcześniej prawie niemożliwe. Na dyplomowej fotografii jestem postarzały o 5 wiosen i jesieni za sprawą worów pod oczami – niemych świadków kilkunastu dni paranoi. Dzieło liczy sobie 144 strony, zapisane 43 517 słowami ułożonymi z 287 369 literek i inszych znaków. Prócz własnych przemyśliwań autora za źródło posłużyło 176 pozycji mniej lub bardziej poważnych, do których sporządzono 331 przypisów. Są też 4 tabele, 1 mapka oraz jeden jedyny wzór matematyczny, bo bez niego praca na uczelni ekonomicznej  nie wygląda poważnie wcale a wcale. Zwłaszcza, że temat był mało ścisły, mało ekonomiczny i mało ekonomiczny jakiś.</p>
<p>Elaboracik mój niesłychany traktuje o wpływie turystyki ludzików z krajów Północy na ludziki krajów Południa. Tak ogólnie i tak konkretnie: na Kubę, na Egipt i na Tajlandię.</p>
<p>A niedawnym czasem zjawiła się w naszym świecie zupełnie znienacka osoba pilnie potrzebująca dachu nad głową i zapytała mnie, dlaczego właśnie taka selekcja &#8211; czemu te trzy kraje, a nie jakieś inne miejsca, bardziej znane tudzież bliższe. A ja na to, że te kraje są całkiem od siebie różne, niepodobne klimatycznie, kulturowo. I w ogóle. Ale naszła mnie potem taka refleksja, że mimo wszystko coś te lokalizacje łączy, że pomimo odmiennej specyfiki, gdzieś kryje się wspólny rdzeń. Wszystkie wlicza się przecież do tak zwanego Trzeciego Świata to jest tej strefy naszego globu, gdzie wszystko jest trochę inne niż tu, postawione na głowie i wywrócone na lewą stronę. Południowa część naszej planety smakuje bardziej gorzko, w brzuchu burczy jej częściej a pot albo łzy można dostrzec prawie zawsze na jej twarzy, ale skrywa w sobie taki czar i magię, która tutaj już dawno się ulotniła.</p>
<p>I myślę sobie, że na pytanie naszego niespodzianego gościa odpowiem tutaj. I odpowiem na razie niewprost – za pomocą czterech kawałków przeklejonych z archiwów Gazety Wyborczej…</p>
<p>***<span id="more-604"></span></p>
<p><strong>Kuba:</strong><br />
Sąd apelacyjny w Hawanie podtrzymał wyrok dwóch lat więzienia dla mężczyzny, który krzyczał na ulicy, że Kuba głoduje.<br />
Juan Carlos Gonzalez Marcos był pijany, gdy widząc na stołecznej ulicy ekipę nagrywającą film o historii kubańskiej muzyki, zaczął krzyczeć, że komunizm jest złym systemem, bo nie zaspokaja podstawowych potrzeb Kubańczyków, takich jak jedzenie. Jego 90-sekundowa tyrada trafiła do YouTube, a sam Marcos trafił za kratki za &#8220;stwarzanie niebezpieczeństwa w miejscu publicznym&#8221;.</p>
<p>Źródło: <a href="http://wyborcza.pl/1,86719,7030436,2_lata_wiezienia_za_krzyki_na_ulicy_Hawany.html">http://wyborcza.pl/1,86719,7030436,2_lata_wiezienia_za_krzyki_na_ulicy_Hawany.html</a></p>
<p><strong>Egipt:</strong></p>
<p>&#8221; Na ogromnych zabytkowych cmentarzach stolicy Egiptu mieszkają dziesiątki tysięcy ludzi. Jedni, bo nie znaleźli lepszego miejsca, inni bo żyją tu od pokoleń.</p>
<p>Rodzina Chalida żyje bardzo biednie. On, żona, dwoje dzieci i dziadkowie mieszkają w dwóch ciasnych pomieszczeniach. Nie mają prądu, bieżącej wody, prawie żadnych mebli.</p>
<p>Mają za to nie lada piwnicę. Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy, po pokonaniu wąskich, prowadzących w dół schodków, jest stojący w samym środku potężny kamienny sarkofag. Bo Muhammad i jego rodzina mieszkają w kilkusetletnim grobowcu. Podobnie jak tysiące ich sąsiadów, mieszkańców najbardziej niesamowitego osiedla, jakie zdarzyło mi się odwiedzić &#8211; osławionego kairskiego &#8220;miasta umarłych&#8221;.<br />
(&#8230;)</p>
<p>Jednak łatwo nie jest. Nie ma szkół, sklepów ani szpitali, za to jest zatrzęsienie przepięknych wielkich i małych mauzoleów, które przyprawiłyby o zawrót głowy każdego znawcę muzułmańskiej sztuki, a tutaj służą głównie za miejsce spotkań miejscowych wyrostków. Pod jednym z nich grupka rozkrzyczanych dziesięciolatków z zapałem kopie piłkę. Już nawet mnie nie dziwi, że bramki to przestrzeń między sarkofagami.</p>
<p>Źródło: <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,5315058,Miasto_umarlych_w_Kairze_tetni_zyciem.html">http://wyborcza.pl/1,76842,5315058,Miasto_umarlych_w_Kairze_tetni_zyciem.html</a></p>
<p><strong>Tajlandia:</strong></p>
<p>76-letnia Malajka z południowej Tajlandii, która 25 lat temu wsiadła do złego autobusu i trafiła do części kraju mówiącej innym językiem, wreszcie wróciła na łono rodziny &#8211; poinformowały we wtorek media tajskie.</p>
<p>Malajska muzułmanka Jaeyaena Beyraheng, która nie umie pisać ani czytać, 25 lat temu wsiadła do autobusu, sądząc, że jedzie on do Narathiwat w jednej z trzech prowincji na południu Tajlandii, zamieszkanych w większości przez mówiących po malajsku muzułmanów.</p>
<p>Tymczasem pojechała 1200 km na północ do Bangkoku. Wsiadła więc do innego autobusu, chcąc wrócić na południe, ale trafiła do Chiang Mai, kolejne 700 km na północ, gdzie mówi się po tajsku.</p>
<p>Przez pięć lat żebrała, aż w 1987 r. została aresztowana i umieszczona w ośrodku dla bezdomnych, gdzie przeżyła aż do tej pory. Dopiero kiedy do ośrodka trafiło troje studentów z Narathiwat, mogła im opowiedzieć, jak trafiła do Chiang Mai.</p>
<p>Teraz Malajka wróciła do swych ośmiorga dzieci, którym po jej zaginięciu powiedziano, że przejechał ją pociąg.</p>
<p>Kobietę nazywano w ośrodku &#8220;panią Mon&#8221;, bo pracownikom ośrodka wydawało się, że wydawane przeze nią niezrozumiałe dźwięki to język Mon, używany przez plemię w sąsiednim Myanmarze.</p>
<p>Źródło: <a href="http://wyborcza.pl/1,86752,3899573.html">http://wyborcza.pl/1,86752,3899573.html</a></p>
<p>I jeszcze coś bardziej o wpływie turystyki</p>
<p><strong>Tajlandia / UK:</strong></p>
<p>Liczba ofiar zabójczych fal tsunami sięgnęła już 130 tys. Byłoby ich więcej, gdyby nie&#8230; pewna mała Brytyjka</p>
<div style="display:none;">» zobacz cały artykuł</div>
<p>Tilly Smith ma dziesięć lat. Na wakacje do Tajlandii pojechała razem z rodzicami i siedmioletnią siostrą. 26 grudnia, gdy zabójcze fale tsunami z prędkością odrzutowca pędziły w kierunku wybrzeży Azji, wypoczywała na jednej z plaż na wyspie Phuket.</p>
<p>- Zauważyłam, że coś dziwnego zaczęło dziać się z wodą: szybko się cofała i pojawiły się w niej bąbelki &#8211; opowiadała Tilly dziennikarzowi brytyjskiego dziennika ?The Sun?. Pewnie nie zwróciłaby na to uwagi, gdyby nie to, że jej nauczyciel geografii kilkanaście dni wcześniej opowiadał na lekcji o tsunami. Dzięki temu dziewczynka wiedziała, że od momentu cofnięcia się wody do uderzenia morderczych fal mija 10 minut.</p>
<p>Tilly natychmiast wszczęła alarm. Zarządzono ewakuację plaży i pobliskiego hotelu &#8211; w sumie wyprowadzono około stu osób. Gdy niedługo potem uderzyło tsunami, wszyscy znajdowali się już w bezpiecznym miejscu. (&#8230;)</p>
<p>Liczba zabitych przez mordercze fale w Tajlandii i Sri Lance wzrasta z każdym dniem. Wczoraj przekroczyła 130 tys., rannych może być nawet drugie tyle. Na tym z pewnością się nie skończy. Według ONZ ofiar śmiertelnych może być nawet ponad 150 tys., jednak prawdziwej liczby zabitych nie poznamy nigdy. (&#8230;)</p>
<p>Źródło: http://gazetopedia.pl/edition/index/id/4724/art/1</p>
<p>A tak wygląda(ła) bohaterka:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://portal.unesco.org/en/files/33206/11503857485tilly_smith.jpg/tilly_smith.jpg" alt="" width="250" height="300" /></p>
<p>Tymczasem w najbliższym czasie zamieszczę właściwy fragment pracy, jak tylko ustalę na ile legalne toto jest&#8230;</p>
<p>Grzesiek</p>
Posted in Grzesiowe, Trzeci Świat Tagged: Egipt, koniec, Kuba, magisterka, studia, Tajlandia, Trzeci Świat <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/604/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/604/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/604/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/604/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/604/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/604/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/604/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/604/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/604/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/604/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=604&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/09/26/ibidem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://portal.unesco.org/en/files/33206/11503857485tilly_smith.jpg/tilly_smith.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Celebracje&#8230; Gwendalen.</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/08/26/celebracje-gwendalen/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/08/26/celebracje-gwendalen/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 17:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Wymiar]]></category>
		<category><![CDATA[dziewczynka]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie]]></category>
		<category><![CDATA[studnia]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=597</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy zawędrowaliśmy do wioski hippisów oczom mym ukazała się postać siedmioletniej dziewczynki przyodzianej jakby w szaty małej indianki czy cyganki  o śniadej cerze i pięknych, długich acz rozczochranych włosach. Ona stała przy studni i maleńkimi rączkami ciągnęła  za sznur, który przekazywał jej archaiczne  wiadro z wodą.  Zapamiętałam jej odbicie w zwierciadle [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=597&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Kiedy zawędrowaliśmy do wioski hippisów oczom mym ukazała się postać siedmioletniej dziewczynki przyodzianej jakby w szaty małej indianki czy cyganki  o śniadej cerze i pięknych, długich acz rozczochranych włosach. Ona stała przy studni i maleńkimi rączkami ciągnęła  za sznur, który przekazywał jej archaiczne  wiadro z wodą.  Zapamiętałam jej odbicie w zwierciadle na dnie &#8230; Celebrowałam je.  Jak masz na imię? &#8211; zapytałam. ,,Gwendalen &#8221;- odpowiedziała.  Zachwyciła mnie &#8211; a   moc tego momentu była podkreślona emfazą zachodzącego słońca.</p>
<p>Ona miała   duże i mądre  oczy. Intrygowała  głębią spojrzenia. Dojrzałego i jednocześnie niewinnego. Jeśli istnieją dzieci indygo albo kryształowe. Tak&#8230; To właśnie Gwendalen. Później obserwowałam ją, kiedy  się bawiła lub opiekowała młodszym rodzeństwem.Miała nieprzeciętną aurę. Dowiedziałam się, że mieszka w chatce pośród   spokojnej dzikości gór i że mówi czterema językami. Tyle językami ludzi, ile eteryczną ,,mową&#8221; aniołów- nie wiem&#8230;</p>
<p>Gwendalen  jawiła mi się jako  prawdziwe Dziecko Natury- nie zanieczyszczone znerwicowaną cywilizacją. Piękne i ważne było to spotkanie nasze przy studni.</p>
Posted in Kasiowe, Trzeci Wymiar Tagged: dziewczynka, spotkanie, studnia, wspomnienia <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/597/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/597/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/597/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/597/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/597/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/597/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/597/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/597/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/597/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/597/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=597&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/08/26/celebracje-gwendalen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pustynia</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/07/26/pustynia/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/07/26/pustynia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 20:25:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzesiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Kasiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Wymiar]]></category>
		<category><![CDATA[dinozaur]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Krishnamurti]]></category>
		<category><![CDATA[Marcel]]></category>
		<category><![CDATA[mieć czy być]]></category>
		<category><![CDATA[plac zabaw]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[wizje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=588</guid>
		<description><![CDATA[Patrzyłam dzisiaj na niego. Jak biegał po placu zabaw.
Samodzielny i zaradny. Oddalam się czasem, ale on czuje się bezpiecznie. Ochraniam go.   Wie o tym&#8230;  Instynkt samozachowawczy też wyostrzył sobie a   jego zdolność widzenia działa lepiej niż u dorosłego człowieka. On widzi całym sobą, on jest całym sobą. Mamy foremki i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=588&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Patrzyłam dzisiaj na niego. Jak biegał po placu zabaw.</p>
<p>Samodzielny i zaradny. Oddalam się czasem, ale on czuje się bezpiecznie. Ochraniam go.   Wie o tym&#8230;  Instynkt samozachowawczy też wyostrzył sobie a   jego zdolność widzenia działa lepiej niż u dorosłego człowieka. On widzi całym sobą, on jest całym sobą. Mamy foremki i bawimy się w piaskownicy. Spokojnie tak. Niepotrzebne nam zamki strachów, diabelskie młyny, wściekłe psy, nadpobudliwe gadaniny  i wszelakie  przyjemności by czuć , że jesteśmy.</p>
<p>Pustynia, piasek.  Piaskownica &#8230; ,,Coś promieniuje w ciszy&#8221;. Mędrzec  Krishnamurti nauczał, by najpierw zrozumieć Pustkę, osiągnąć ją  a potem pełnia się wyłoni obfita i okazała.<br />
Czasem &#8211; kiedy go obserwuje jak wspina się po ściance wspinaczkowej dla dzieci rzucam zaklęcia: ,, niech jego życie jest ciekawe&#8221;. ,,Widzisz życie&#8230;&#8221;</p>
<p>Kasia</p>
<p>* * *</p>
<p>Zwidziało mi raz się, że Marcel kopiąc w piaskownicy głęboko bardzo w poszukiwaniu wilgotnego piasku zdolnego do wpasowania się w każdą foremkę i przybrania z nią kształtu morskiego żółwia, rajskiego ptaka albo wiatraka porywistego, odkopał spod zwałów piachu prawdziwego dinozaura. A konkretnie jego szkielet prehistoryczny, szacowny i osobliwy. Taki co paszczą ze czterdziestu czterech zębów straszy i przepaścią wieków z głębi oczodołów przeszywa.</p>
<p>Szkielecik wzbudził zainteresowanie. Zgromadzili się wokół piaskownicy widzowie, co poczęli owy zjawiskowy fenomen komentować, rozpinając nad nami namiot gorączkowych szeptów. Powyciągali cyfraki i komórczaki bo najwyraźniej wygodniej spoglądało im się na szkieletora przez te ekraniki zminiaturyzowane. Wszak kiedy nie potrafimy czegoś doświadczyć, chcemy to posiąść i zdobyć, zachować na potem. Bo potem można to odtworzyć  razy z Youtube i wtedy być może ów cud się zrozumieć da. Zrozumieć chcieli zebrani gapie skąd, dokąd, dla kogo i dlaczego. Pytali jeden przez drugiego jak to możliwe że owa pozostałość dawnego zwierza zalegała tak płytko pod placem zabaw. Czy to bombardowania czasu wojny zmieszały warstwy gleby z późnego triasu z wczesnym czwartorzędem, czy raczej drgania od stojących w korkach aut wybiły go pod powierzchnię. A dlaczego nie miałby przybyć z kosmosu zwiastując początek końca świata. A może to kawał pana Boga jakie płata rok w rok w sezonie ogórkowym. Albo prowokacja w proteście przeciw nieudolnym rządom rządu&#8230;</p>
<p>Tymczasem Marcel, który przez cały ten czas siedział na piasku. Marcel spoglądał na dinozaura. Spoglądał się do niego uśmiechał. Aż mu się znudziło i zebrał parę kości do wiaderka razem z foremkami i poleciał gdzieś przed siebie. Z tymi co zostały,  nie wiem co się stało, a te co wzięliśmy pogubiliśmy w drodze do domu. I nie mamy ich.</p>
<p>Grzesiek</p>
<p><img title="Kwiecie˝_2009_(199)" src="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/07/kwieciecb9d_2009_199.jpg?w=470&#038;h=352" alt="Kwiecie˝_2009_(199)" width="470" height="352" /></p>
<p>czerwiec-lipiec &#8216;09</p>
Posted in Grzesiowe, Kasiowe, Trzeci Wymiar Tagged: dinozaur, dziecko, Krishnamurti, Marcel, mieć czy być, plac zabaw, pustynia, wizje <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/588/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/588/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/588/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/588/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/588/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/588/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/588/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/588/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/588/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/588/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=588&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/07/26/pustynia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/07/kwieciecb9d_2009_199.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kwiecie˝_2009_(199)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Plamy na koszulce</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/07/20/plamy-na-koszulce/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/07/20/plamy-na-koszulce/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 19:45:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecia Droga]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecie Oko]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[dekalog]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[koszulka]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Kołakowski]]></category>
		<category><![CDATA[Marcel]]></category>
		<category><![CDATA[plamy]]></category>
		<category><![CDATA[przemijanie]]></category>
		<category><![CDATA[Tarabuk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=572</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Żaden mistyk nie próbował „udowodnić” istnienia Boga; byłoby to dlań tyle, co dowodzić, że miód jest słodki, albo woda mokra.&#8221;
L.K.
Kiedy przyszłam do pracy  do pracy  mój  kolega, współtowarzysz    powiedział : ,,Kołakowski nie żyje. Zostawił nas. Co my teraz zrobimy ? &#8221;
Może sami zaczniemy mysleć &#8211; pocieszałam  &#8211; wewnętrznie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=572&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><em>&#8220;Żaden mistyk nie próbował „udowodnić” istnienia Boga; byłoby to dlań tyle, co dowodzić, że miód jest słodki, albo woda mokra.&#8221;</em></p>
<p>L.K.</p>
<p>Kiedy przyszłam do pracy  do pracy  mój  kolega, współtowarzysz    powiedział : ,,Kołakowski nie żyje. Zostawił nas. Co my teraz zrobimy ? &#8221;</p>
<p>Może sami zaczniemy mysleć &#8211; pocieszałam  &#8211; wewnętrznie  jednak ubolewając  nad nagłym odejściem mędrca. Czcigodnego i pięknego człowieka.<br />
Potem zażądano   stanowczo i władczo od  mego  wspólnika , by poszedł do domu i zmienił koszulkę, gdyż ta,  którą nosi nonszalancko i dumnie &#8211; plamy posiada. Odpowiadał zmarnowany : ,,Leszek Kołakowski nie żyje. Słyszałaś? Jak tak teraz można? Czytałaś jego dekalog? &#8230; &#8221;</p>
<p>***</p>
<p>Oto ,,dekalog&#8221; myśliciela :</p>
<p>,<em>,Rozumiem, że chcielibyśmy mieć niezawodnych mistrzów… Ale nie jest pewne, czy są tacy mistrzowie, nie jest pewne, że oni muszą mieć rację, i nie jest pewne, że powinniśmy ich słuchać. Nawet dobre rady bardzo dobrego mistrza nie muszą pasować do mnie i mojego życia.&#8221; </em><br />
<em>Po pierwsze: przyjaciele.<br />
A poza tym: Chcieć niezbyt wiele<br />
Wyzwolić się z kultu młodości<br />
Cieszyć się pięknem<br />
Nie dbać o sławę<br />
Wyzbyć się pożądliwości<br />
Nie mieć pretensji do świata<br />
Mierzyć siebie swoją własną miarą<br />
Zrozumieć swój świat<br />
Nie pouczać<br />
Iść na kompromisy ze sobą i światem<br />
Godzić się na miernotę życia<br />
Nie szukać szczęścia<br />
Nie wierzyć w sprawiedliwość świata<br />
Z zasady ufać ludziom<br />
Nie skarżyć się na życie<br />
Unikać rygoryzmu i fundamentalizmu . &#8221;</em></p>
<p>Oraz kilka jego myśli głębokich i świętych:<br />
,<em>,Buddyzm jest jedną z najpiękniejszych i najmądrzejszych wiar, jakie ludzkość stworzyła.&#8221; </em></p>
<p><em>,,Gdy filozof dojdzie do końca drogi do mądrości, dowiaduje się rzeczy, jakie ludzie prości i mądrzy wiedzieli od zawsze.&#8221;</em></p>
<p><em><br />
,,Żaden mistyk nie próbował „udowodnić” istnienia Boga; byłoby to dlań tyle, co dowodzić, że miód jest słodki, albo woda mokra.  &#8221; </em></p>
<p><em><br />
,,Przyjaźń prawdziwa tym się odznacza, że trwa prawie nieporuszona przez czas; ileż to razy zdarzało się nam w naszym wieku nomadycznym zobaczyć przyjaciela po wielu latach niewidzenia i natychmiast przyjaźń i porozumienie wracają, jakby tych lat nie było, jakby przyjaźń na czas była odporna! &#8221;</em></p>
<p><em><br />
,, [...] po to, aby furtka niebios otwierała się dla jednostek, miliony muszą pędzić przez bramy piekielne.  &#8221;,,Im więcej jedności, tym więcej dobra. &#8221;</p>
<p></em></p>
<p>***</p>
<p>Ten sam kolega powiedział jeszcz, że w miejsce starych myślicieli  będą nowi, że juz tu są. I że jedym znich jest Marcel<br />
:]<br />
<a href="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/07/cel1.jpeg"><img class="aligncenter size-full wp-image-574" title="cel" src="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/07/cel1.jpeg?w=470&#038;h=352" alt="cel" width="470" height="352" /></a></p>
<p>Kasia<br />
sobota 18.07.2009</p>
Posted in Kasiowe, Trzecia Droga, Trzecie Oko Tagged: cytaty, dekalog, filozofia, koszulka, Leszek Kołakowski, Marcel, plamy, przemijanie, Tarabuk <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/572/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/572/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/572/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/572/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/572/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/572/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/572/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/572/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/572/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/572/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=572&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/07/20/plamy-na-koszulce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/07/cel1.jpeg" medium="image">
			<media:title type="html">cel</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>To samo drzewo [2]</title>
		<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/06/21/to-samo-drzewo-2/</link>
		<comments>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/06/21/to-samo-drzewo-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 23:59:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzesiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecie Oko]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[judaizm]]></category>
		<category><![CDATA[korzenie]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[magisterka]]></category>
		<category><![CDATA[porównanie]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[źródło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://trzecieoko.wordpress.com/?p=556</guid>
		<description><![CDATA[Otóż prace nad pracą postępują. Powoli. Od pojutrza się to polepszy jako że w nowym mieszkanku osobna kuchnia jest. Nowe mieszkanko jest, bo zaraz obok takie ładne lotnisko sobie stoi. Z niego się dobrze przez szklane drzwi obserwuje wschody słońca. Trochę po wschodzie startują samoloty i do tych samolotów wsiadaja ludziki, ale wcześniej przychodzą spytać [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=556&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Otóż prace nad pracą postępują. Powoli. Od pojutrza się to polepszy jako że w nowym mieszkanku osobna kuchnia jest. Nowe mieszkanko jest, bo zaraz obok takie ładne lotnisko sobie stoi. Z niego się dobrze przez szklane drzwi obserwuje wschody słońca. Trochę po wschodzie startują samoloty i do tych samolotów wsiadaja ludziki, ale wcześniej przychodzą spytać co i jak. I trzeba ludzikom powiedzieć, gdzie jest stanowisko sto dwadzieścia jeden i proszę bardzo tu są cztery bileciki w obie strony, zapraszam, za piętnaście minut będzie odprawa&#8230;</p>
<p>Trzy latka temu też podpatrywałem wschód słońca kiedy to dokańczałem poniższy  eseik ekumeniczny. <a title="Eseiku część najpierwsza" href="http://trzecieoko.wordpress.com/2009/05/28/to-samo-drzewo-1/" target="_self">Część pierwszą</a> już niedawno wkleiłem, część druga następuje. Wyrażam przy okazji nadzieję, że magisterki nie będę kończył w tak desperackim ekspresowym trybie bladym świtem&#8230;</p>
<p>Zapraszam.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p style="text-align:center;"><strong>“Wspólne cechy judaizmu, chrześcijaństwa i islamu” [2/2]</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong> </strong></p>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">3. Obrzędy religijne</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">3.1 Modlitwa</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Charakteryzując miejsca, w których wierni gromadzą się na wspólne modlitwy należy mieć na uwadze sytuację w jakiej pierwszy z monooteizmów – judaizm stawiał swoje pierwsze kroki. Otóż zrzeszonym w gminach i stanowiącym mniejszość wśród wyznawców kultów politeistycznych Żydom zależało na podkreśleniu swojej odrębności od nich. Z tego też względu odrzucali wszelki ubogacanie i przepych w synagogach. Miały one być pozbawione malowideł i posągów tak typowych dla wierzeń pogańskich. Chodziło przede wszystkim o wykpienie kultu świętych posągów, a także o ukazanie, że prawdziwie pobożni ludzie gromadzą się by wspólnie zgłębiać tajemnicę Boga, a nie podziwiać dzieła sztuki. [16] Z całą mocą poparł to Mahomet, który zajadle zwalczał wizerunki ludzi i zwierząt jako przejawy bałwochwalstwa i czynił to na tyle skutecznie, że do dziś meczety zdobią jedynie ornamenty roślinne. [17] Podobna tendencja pojawiła się na jakiś czas w chrześcijańskiej sztuce wczesnoromańskiej. Wystrój kościołów cechowała zresztą prostota, dopóki katolicyzm nie zdominował w pełni w wierzeń pogańskich w Europie. Gdy już to się stało, aby wchłonąć ich tlące się jeszcze resztki, rozwinął kult świętych i relikwii z nimi związanych oraz efektowny monumentalizm architektoniczny. Ta tendencja zanegowana została jednak przez reformację. Nowopowstałe kościoły wróciły do panującego w pozostałych monoteizmach skromnego wystroju miejsca modlitwy.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Innym pomysłem żydowskim który przyjął się bardziej w islamie niż chrześcijaństwie jest świecki charakter synagogi i meczetu. Praktyka nienadawania im rangi sacrum także miała odróżniać wyznawców Jahwe od politeistów. Jest tam więc miejsce na ożywione rozmowy i ideologiczne spory. Wiele meczetów posiada nawet fontannę do obmycia stóp przed wejściem do głównej sali modlitw. Na tym się jednak inspiracje żydowskie nie kończą. Po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70r. n.e. Żydzi ulegli rozproszeniu. Wciąż jednak dawali wyraz temu, że się z tą sytuacją nie godzą orientując swe synagogi w kierunku Jerozolimy. [18] Podobnie czynili potem chrześcijanie, dla których Jerozolima również była świętym miastem, przez wiele wieków europejskie kościoły budowano tak, by stały zwrócone ołtarzem na wschód. Natomiast wierni modlący się w meczecie są twarzą zwróceni w kierunku Mekki. Także w judaizmie należy szukać korzeni formy liturgii, na którą składa się w znacznej mierze czytanie świętych pism i rozważania nad nimi oraz gesty hołdu i poddania, mniej jest zaś medytacji i kontemplacji.[19] W pierwszych stuleciach naszej ery w judaizmie wykształciła się tradycja odprawiania trzech modlitw dziennie. Uregulowano je wtedy i określono porządek ich odprawiania. Mahomet z początku też trzymał się tego wzorca, po czym dla odróżnienia się od Żydów zwiększył ilość obowiązkowych modlitw do pięciu. Była to jednak „kosmetyczna” zmiana, gdyż modlitwy te w dalszym ciągu, podobnie jak u Żydów następowały w określonych porach dnia i przebiegały wedle z góry określonej liturgii. [20] Chrześcijaństwo nie upowszechniło nakazu regularnej modlitwy wśród świeckich wyznawców, jednak ślady podobnego reżimu modlitewnego można zauważyć w regułach poszczególnych zakonów. Wpływy judaizmu na młodsze religie zaobserwować można także w błogosławieństwie przez nakładanie rąk, które pierwotnie było gestem służącym do „wyświęcania” rabinów, a także w pozdrowieniach i wezwaniach modlitewnych takich jak znak pokoju.[21]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">3.2. Święta</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Niewątpliwie wspólną cechą trzech religii monoteistycznych jest ich podejście do świąt. Podczas gdy w dawnych wierzeniach rytm świąt podporządkowany był cyklom natury i przełomy w nich były powodem do oddawania czci bożkom uosabiającym naturalne zjawiska, monoteiści świętują rocznice ważnych wydarzeń w historii swojej religii (np. Żydzi wspominają wyjście z Egiptu, a szyici śmierć Alego w bitwie)[22]. Nierzadko zresztą po porzuceniu pogaństwa nowe święta obywały się o tej samej porze roku, co wcześniejsze uroczystości, przez co często elementy starych tradycji wtopione w nowe formy świętowania są nadal widoczne. Idealnym przykładem tego zjawiska może być żydowska Pascha, wyrosła z połączenia świąt nomadów i rolników, a także chrześcijańska Wielkanoc, która wpasowała się w miejsce wcześniejszych pogańskich obchodów nadejścia wiosny. [23] Prócz inspiracji pogańskich znów daje się zauważyć silny wpływ obrzędów judaizmu na swych młodszych krewnych. Uczeni dowodzą, że chrześcijańska Eucharystia wywodzi się w prostej linii od  łamania przaśnych chlebów, bez których nie ma mowy o świętowaniu żydowskiej Paschy, Niedziela Palmowa powstała w relacji do żydowskiego Święta Namiotów, Zielone Świątki to przekształcenie Święta Tygodni, z judaizmu też zaczerpnięto pomysł na świętowanie Nowego Roku.[24] Interesujące wydaje się również utrzymywanie &#8211; właściwie głównie na potrzebę świąt &#8211; swojego własnego kalendarza. Często nawet gdy życie świeckie toczy się według kalendarza gregoriańskiego, duchowość kieruje się własnym poczuciem czasu. Kościół prawosławny obchodzi swoje święta 2 tygodnie po katolikach według starszego porządku juliańskiego. Żydzi wyznaczają swoje uroczystości według swojego kalendarza, który przyjmuje za początek stworzenie świata czyli rok 3760 p.n.e. i 7 razy w ciągu 19 lat ma 13 a nie 12 miesięcy. Natomiast muzułmanie (których rachuba lat rozpoczyna się ucieczką Mahometa z Mekki do Medyny 16 lipca 622r.) porzucili liczenie czasu według lat słonecznych i mają 12 miesięcy księżycowych tracąc w ten sposób 11 dni wobec lat słonecznych przez co rozkład ich dni świątecznych nie może wykorzystywać zmian w przyrodzie, gdyż miesiące są ruchome względem pór roku.[25]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Często świątecznym modlitwom towarzyszą również inne formy duchowej celebracji. Szczególną popularność w religiach monoteistycznych (choć w pozostałych także jest to widoczne) zdobyły takie formy przygotowania się do obrzędów jak post i pielgrzymka. Zajmę się nimi szerzej w następnym rozdziale. Warte uwagi jest także ustanowienie we wszystkich trzech omawianych kultach swego rodzaju mniejszego święta, funkcjonującego już nie w cyklu rocznym lecz tygodniowym. Według Księgi Wyjścia rozwiązanie to pochodzi od Boga. Zaniepokojony tym, jak jego tułający się przez pustynię lud, skrzętnie magazynuje pozostałe ilości wybłaganej wcześniej z pokorą manny z nieba, by nią potem handlować między sobą ogłasza, ze przez jeden dzień w tygodniu manny nie będzie. Należy wtedy spożyć zebrane zapasy, by zamiast handlem i spekulacją zajmować się w tym dniu modlitwą i refleksją. Dzień ten funkcjonuje w żydowskiej tradycji jako szabat i obchodzi się w go co tydzień w każdą sobotę wzorując się na samym Bogu, który według Księgi Rodzaju stworzył świat w sześć dni, siódmego dnia zaś odpoczywał. [26] Jako że niegdyś niemożliwe było wyznaczenie północy jako jego początku szabatu, ustalono jego rozpoczęcie na moment piątkowego zachód słońca. Z tego powodu piątkowa noc stała się jedną z najważniejszych instytucji w żydowskim życiu społecznym. Wierni idą do synagogi modlić się radosnymi psalmami, by po powrocie do rozświetlonego światłem świec domu, zasiąść razem do świątecznego stołu. Tam, recytując błogosławieństwa i śpiewając hymny dziękczynne, dzielą się chlebem. Nawet osoby, które nie są szczególnie religijne, zbierają się wspólnie w piątkowy wieczór. [27] Dla szukających własnej tożsamości chrześcijan, takim dniem stała się niedziela, co miało upamiętniać zmartwychwstanie Chrystusa, zaś muzułmanie ustanowili dzień święty w piątek. Podobnie jak w przypadku wspomnianych wcześniej modlitw różnice te wydają się czysto symboliczne, podczas gdy ów szczególny dzień tygodnia w każdej z tych religii pełni taką samą rolę chwili wyciszenia i duchowego samodoskonalenia.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">4. Życie codzienne</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">4.1 Wolność a przykazania</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">W  XVIIw. francuski myśliciel Blaise Pascal uznał, że nie ma sposobu, by udowodnić istnienie Boga, wobec czego wiara w Niego bądź niewiara powinna być kwestią osobistego wyboru. Było to stwierdzenie zwiastujące nową epokę w postawach ludzi Zachodu wobec religii. Pod naciskiem nowych ideologii takich jak humanizm, liberalizm czy socjalizm oraz wraz z upowszechnianiem się tolerancji światopoglądowej religię zaczęto uważać za sprawę prywatną, w związku z czym, jej wpływ na życie poszczególnych jednostek stracił na znaczeniu. [28] Proces ten postępuje od wielu lat w kultury chrześcijańskiej, dotknął również judaizm, przez co podzielił Żydów na grona ortodoksyjnych, konserwatywnych i reformowanych wyznawców Jahwe [29] i zauważalny jest również w świecie islamu. Różny stopień jego zaawansowania utrudnia porównanie wpływu religii na życie codzienne ich wyznawców. Wydawać się bowiem może na pierwszy rzut oka, ze ortodoksyjny judaizm i islam są bardziej restrykcyjne od chrześcijaństwa. Pamiętać należy jednak, że w kręgu kultury chrześcijańskiej duża część owych restrykcji zniknęła na skutek zachodzących w tych społeczeństwach procesów, które nie objęły jeszcze z całą mocą świata muzułmańskiego.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Przed erą nowożytną religie monoteistyczne rościły sobie niemal niekwestionowane prawo do regulowania życia pojedynczym ludziom. Prawo to było legitymizowane przez koncepcję według której człowiek z natury był zły (w sposób symboliczny mówił o tym mit o Raju) i dlatego też należało jego destruktywne namiętności obwarować zakazami. [30] Żydzi rozpoznali cztery dziedziny życia, które mogą być źródłem poważnych niebezpieczeństw, jeśli wymkną się spod kontroli – przemoc, bogactwo, seks i mowa. Zawartych w Księdze Wyjścia Dziesięcioro Przykazań wychodzi naprzeciw owym zagrożeniom. Przejęty przez chrześcijaństwo i islam Dekalog wpłynął na uformowanie się moralności wielu innych narodów i stał się moralnym fundamentem zachodniego świata.[31]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Współtwórcy religijnych systemów szybko jednak uznali Dekalog za niewystarczające źródło prawa. Stary Testament zawiera więc aż 613 dodatkowych nakazów regulujących ludzkie postępowanie. [32] Wydaje się, ze inną drogą chciał pójść Jezus wskazując na miłość bliźniego jako na najważniejszy i nadrzędny ze wszystkich obowiązków chrześcijanina, jednak jego naśladowcy nie poszli już tym tropem. Przez najbliższe stulecia kościoły chrześcijańskie zajmowały się głównie narzucaniem wiernym własnego, coraz bardziej szczegółowo opisanego modelu życia. Jeszcze dalej poszedł Mahomet. Zakres prawa islamskiego –szari’atu &#8211; w przekazanym przez niego Koranie jest naprawdę olbrzymi. Od stosunków ekonomicznych po zagadnienia religijne, od stosunków społecznych po przepisy kodeksu karnego – prawo koraniczne obejmuje niemal wszystkie dziedziny życia muzułmanina. Fragmenty Koranu znajdziemy w konstytucjach Iranu i Kuwejtu, a sam Koran służy za podstawę systemów prawnych niektórych państw islamskich[33]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Przyjrzyjmy się więc różnym dziedzinom życia, kształtującym się pod wpływem rozmaitych zasad religijnych.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">4.2. Życie rodzinne i społeczne</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">W odróżnieniu od religii wywodzących się z półwyspu indyjskiego, które kładą nacisk na indywidualizm, monoteizmy opierają się często na rodzinie i zalecają wspieranie swojej społeczności. Łatwo zauważyć, ze patriarchalne ujęcie Boga, współgra z dominującą rolą najstarszego mężczyzny jako autokratycznej głowy rodziny, w związku z czym obie koncepcje wzmacniają się nawzajem. Poparte są one również obrazem Świętej Rodziny w Ewangelii i życiorysem Mahometa, który to miał kilka żon.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Wyraźna jest również odczuwalnie słabsza pozycja kobiet w kulturach wyrosłych na religiach monoteistycznych. Przypuszcza się, iż praprzyczyną tego stanu rzeczy był proces stopniowego zdominowania panteonu bóstw żydowskich przez „męskiego” boga Jahwe. O ile wyższość nad bożkami męskimi dało się jeszcze wykazać tłumacząc, że Jahwe jest lepszy w sferze działania konkretnego bożka i „po cichu” go nim zastąpić, o tyle bóstwa żeńskie należało zupełnie wyrugować uznając, że w ogóle nie należy czcić nic kobiecego. [34] Znamienne jest to, że sami twórcy wielkich religii nie widzieli nic złego w równym statusie kobiet i mężczyzn, jednak ich naśladowcy nierzadko przyjmowali orientację wręcz przeciwną. Podjęte przez nich kroki uczynienia z kobiet obywateli drugiej kategorii, jeśli odnosiły sukces, z czasem stawały się tradycją, która zlewała się z wierzeniami religijnymi, sankcjonując niska pozycję kobiet w społeczeństwach. Najbardziej zaskakująco wygląda ten aspekt w islamie. Jeśli przeanalizujemy opracowania Koranu i zestawimy je z rzeczywistą sytuacją kobiety w większości państw muzułmańskich odkryjemy dużą rozbieżność między tym, czego nauczał Prorok, a utrwaloną przez konwenanse rolą kobiet w życiu społecznym.[35] [36] [37]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Dużo podobieństw odnaleźć można także w regulacjach religijnych dotyczących pozostałych aspektów organizacji życia rodzinnego takich jak zawieranie małżeństw czy wychowywanie dzieci. We wszystkich trzech kręgach kulturowych mamy na przykład do czynienia z uroczystością wtajemniczenia dorastających osób w głębszy duchowy wymiar ich życia. Muzułmańscy chłopcy w wieku 7-10 lat zostają obrzezani i ten obrzęd inicjuje ich aktywność jako prawdziwych muzułmanów. Chrześcijańskimi odpowiednikami tego obrzędu są pierwsza komunia i bierzmowanie,  podczas dla 12-13letnich dzieci żydowskich jednym z najważniejszych przeżyć na drodze do stania się dorosłą osobą jest bar micwa, czyli pierwsze publiczne czytanie przez nich Tory w synagodze połączone zazwyczaj z hucznym rodzinnym przyjęciem[38]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Poza kręgiem rodzinnym omawiane ideologie religijne zalecają altruizm i empatię wobec bliźnich. Chrześcijanom i muzułmanom zwraca się uwagę na dawanie jałmużny wskazując ją jako drogę do uświęcania życia. Subtelna różnica tkwi tu w fakcie, iż chrześcijaństwo jałmużnę zaleca, zaś islam czyni z niej obowiązek muzułmanina. [39] [40] Na tej fale negatywnie odbierane były więc różne przejawy działalności gospodarczej, które przyczyniały się do wzrostu bogactwa jednej osoby kosztem innych, a zupełnie nagannym procederem była przez długi czas lichwa. [41] Uporczywe trzymanie się tych zasad przez instytucje religijne, mimo iż oparte one zostały na niewątpliwie szlachetnych podstawach utrudniało rozwój handlu, co powodowało brak rozwoju gospodarczego w objętych nimi regionach świata, a także zacofanie cywilizacyjne tam, gdzie trzymano się ich najdłużej.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">4.3. Wzrastanie w wierze</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Prócz regulacji dotyczących zwykłych czynności życia codziennego monoteistyczne systemy religijne wypracowały rozmaite ścieżki duchowego rozwoju zbliżającego do poznania tajemnicy Boga. Za wzorem Żydów za jedną z takich dróg uważa się studiowanie pism uznawanych za święte. W ich kulturze mile widziane jest zarówno posiadanie we własnym domu rozmaitych dzieł żydowskiej „klasyki” jak i regularne zapraszanie rabina lub przyjaciół do domu w celu wzięcia udziału w sziurim, czyli studiach nad Talmudem, Biblią i innymi tradycyjnymi tekstami. [42] Do podobnych praktyk zachęcają także duchowni muzułmańscy i chrześcijańscy.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Innym wspólnym dla trzech omawianych religii sposobem osiągania większej świętości życia jest oczyszczenie ciała i ducha poprzez post. Ogólnie zasady pokarmowe odgrywają istotną rolę w życiu muzułmanów, chrześcijan i Żydów szczególnie w okresach świątecznych, stanowiąc element życia silnie określający ich tożsamość. Inspiracją do owych regulacji była życiowa praktyka, która skłoniła pierwszych przywódców żydowskich chronienia swoich współbraci przed żywnością, mogącą wywołać negatywne skutki zdrowotne. Dlatego też wprowadzono kategorię żywności koszernej czyli dozwolonej do spożycia. Zjadanie zwierząt niekoszernych zostało zakazane. Aby nadać całej sprawie bardziej rytualnych charakter wprowadzono specjalny sposób zabijania zwierząt by uczynić ich mięso koszernym. [43] Podobnym tropem poszedł islam zakazując spożywania wieprzowiny, krwi, padliny oraz zwierząt zabitych według rytualnej formułki i poświęconych Allahowi. [44] Zakaz spożywania pokarmów mięsnych w określonych dniach ostał się jeszcze w kościołach chrześcijańskich. Sceptyczne (choć nie kategorycznie zakazujące) jest podejście tych kościołów do używek takich jak alkohol, papierosy i kawa Podobnie ma się rzecz w islamie, z tym ze tutaj udało się zarządzić pełną prohibicję alkoholową. Ograniczenia dotyczące picia wina znajdziemy także u ortodoksyjnych Żydów. [45] [46] Co zaś się tyczy postów to każda z monoteistycznych religii nadaję im rangę sacrum. Chrześcijanie wzorując się na Jezusie, który w Ewangelii pości przez 40 dni i Święta Wielkanocne poprzedzają tyle samo trwającym Wielkim Postem (który dziś de facto przybiera dziś formę okresu wzmożonej ascezy). Muzułmanie poszczą w miesiącu Ramadan, powstrzymując się wtedy od spożywania posiłków między wschodem a zachodem słońca czyniąc tym samym dziękczynienie Allachowi: w tym miesiącu bowiem zesłany został Koran, w tym także miesiącu Medyńczycy pod wodzą Mahometa odnieśli pierwsze zwycięstwo nad Mekkeńczykami. Post Ramadanu kończy się wielkimi uroczystościami [47] Naturalnie i w tym wypadku nasuwa się podejrzenie, iż takie praktyki muzułmanów i chrześcijan mogą być kalką z judaizmu. I rzeczywiście: w judaizmie znajdziemy coś niemal identycznego. Święto Pojednania, Jom Kipur, poprzedza bowiem 10-dniowy czas pokuty i postu, po którym następuje specjalna liturgia i uroczysta uczta.[48]</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Kolejną spotykaną w wielu religiach formą duchowego samodoskonalenia się, jest opuszczenie własnego domostwa i wyruszenie w drogę. Idea ta jest bardzo prosta: o ile osiadłe życie łatwo może sprowadzić się do gromadzenia dóbr materialnych, żywot wędrowca jest wolny tego rodzaju skaz. Może on poświęcić się więc duchowej kontemplacji i odkrywaniu tajemnic Boga. Na uwagę zasługuje fakt, że objawienia Jezusa i Mahometa miały miejsce, gdy znajdowali się oni w odosobnieniu z dala od siedzib ludzkich. Naturalnie religie starają się nadać twórczemu wędrowaniu instytucjonalne ramy tak by nie promować bezcelowego włóczęgostwa. Zarówno więc judaizm jak i islam czy chrześcijaństwo znają instytucję pielgrzymki. Polega na podążaniu w kierunku miejsca szczególnie istotnego dla danej religii. Znowu źródłem tej tradycji jest religia żydowska, gdzie utrwalił się zwyczaj pielgrzymowania do Świątyni Jerozolimskiej na Święto Paschy.[49] Chrześcijaństwo, decydując się na kult Matki bożej i świętych zyskało setki większych i mniejszych sanktuariów, do których wierni mogli zdążać umacniając się w wierze. Popularna pokutą za grzechy była w średniowieczu pielgrzymka do Ziemi Świętej lub do Santiago de Compostela. Chrześcijańskie tradycje pielgrzymowania, choć wciąż żywe, nie dorównują jednak muzułmańskiemu Hadżdżowi. Traktowany jak jeden z głównych filarów wiary zobowiązuje on muzułmanina do odwiedzenia przynajmniej raz w roku Mekki. Obligatoryjność tej pielgrzymki sprawia, ze raz rok w rok Mekka zapełnia się milionami wiernych stając się dzięki tej prastarej tradycji symbolem jedności muzułmanów.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">5. Podsumowanie</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Po zestawieniu tylu fundamentalnych często podobieństw między chrześcijaństwem, islamem i judaizmem dziwne wydają się pełne rezerwy a czasem nawet wzajemnej niechęci stosunki między tymi religiami. Na przestrzeni historycznej nierzadko nad deklarowaną chęcią niesienia bliźnim miłości i pokoju górę brały inne czynniki. Istotne było muzułmańskie i chrześcijańskie dążenie do ekspansji czyli którą rozumiano jako niesienie światła wiary poganom przy jednoczesnym uzależnianiu ich od siebie religijnie i politycznie. Te ambicje w świecie chrześcijańskim spotkały się (już w Hiszpanii oraz podczas Krucjat w Palestynie) i zaczęły ze sobą rywalizować, co nieuchronnie prowadziło do zaostrzania wzajemnych antagonizmów. Istniejące obok siebie religie zmuszone więc zostały do określenia własnej tożsamości, co zaowocowało coraz silniejszym akcentowaniem wzajemnych różnic i postrzeganiem innych wyznań przez ich pryzmat. Na to wszystko nałożyły się konflikty wewnętrzne w poszczególnych orientacjach religijnych, które znalazły swój wyraz w tworzeniu się licznych herezji i odłamów. Przywódcy religijni zostali postawieni w sytuacji, w której konieczne stało się usztywnienie własnych poglądów i ukazywanie własnej wizji świata jako jedynej słusznej drogi do zbawienia. Zaczęto więc przywiązywać wagę do najdrobniejszych szczegółów w teologii, obrzędowości i życiu codziennym, tak więc opierający się na identycznych postawach lecz różniący się detalach praktyki religijnej innowiercy zyskali status niewiernych.</div>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:219px;width:1px;height:1px;">Dziś jednak panują tendencje odwrotne. Modny staje się ekumenizm, który zachęca do szukania tego co łączy a nie dzieli żyjące obok siebie cywilizacje. W myśl tej idei warto więc szukać cech wspólnych dowodzących, że trzy wielkie wyznania zachodniego świata są w istocie gałęziami tego samego drzewa. Myślę, że nawet pobieżna ich analiza dokonana w tej pracy jest w stanie unaocznić, że spoglądając na pokrewną nam religię widzimy w istocie nas samych odbitych niejako w krzywym zwierciadle, i jeśli coś w tym obrazie nam się podoba bądź nie, są to właściwie nasze własne wady i zalety.</div>
<p>3. Obrzędy religijne</p>
<p>3.1 Modlitwa</p>
<p>Charakteryzując miejsca, w których wierni gromadzą się na wspólne modlitwy należy mieć na uwadze sytuację w jakiej pierwszy z monooteizmów – judaizm stawiał swoje pierwsze kroki. Otóż zrzeszonym w gminach i stanowiącym mniejszość wśród wyznawców kultów politeistycznych Żydom zależało na podkreśleniu swojej odrębności od nich. Z tego też względu odrzucali wszelki ubogacanie i przepych w synagogach. Miały one być pozbawione malowideł i posągów tak typowych dla wierzeń pogańskich. Chodziło przede wszystkim o wykpienie kultu świętych posągów, a także o ukazanie, że prawdziwie pobożni ludzie gromadzą się by wspólnie zgłębiać tajemnicę Boga, a nie podziwiać dzieła sztuki. [16] Z całą mocą poparł to Mahomet, który zajadle zwalczał wizerunki ludzi i zwierząt jako przejawy bałwochwalstwa i czynił to na tyle skutecznie, że do dziś meczety zdobią jedynie ornamenty roślinne. [17] Podobna tendencja pojawiła się na jakiś czas w chrześcijańskiej sztuce wczesnoromańskiej. Wystrój kościołów cechowała zresztą prostota, dopóki katolicyzm nie zdominował w pełni w wierzeń pogańskich w Europie. Gdy już to się stało, aby wchłonąć ich tlące się jeszcze resztki, rozwinął kult świętych i relikwii z nimi związanych oraz efektowny monumentalizm architektoniczny. Ta tendencja zanegowana została jednak przez reformację. Nowopowstałe kościoły wróciły do panującego w pozostałych monoteizmach skromnego wystroju miejsca modlitwy.</p>
<p><a href="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/06/dscn66221.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-586" title="dscn6622" src="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/06/dscn66221.jpg?w=470&#038;h=352" alt="dscn6622" width="470" height="352" /></a></p>
<p><span id="more-556"></span>Innym pomysłem żydowskim który przyjął się bardziej w islamie niż chrześcijaństwie jest świecki charakter synagogi i meczetu. Praktyka nienadawania im rangi sacrum także miała odróżniać wyznawców Jahwe od politeistów. Jest tam więc miejsce na ożywione rozmowy i ideologiczne spory. Wiele meczetów posiada nawet fontannę do obmycia stóp przed wejściem do głównej sali modlitw. Na tym się jednak inspiracje żydowskie nie kończą. Po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70r. n.e. Żydzi ulegli rozproszeniu. Wciąż jednak dawali wyraz temu, że się z tą sytuacją nie godzą orientując swe synagogi w kierunku Jerozolimy. [18] Podobnie czynili potem chrześcijanie, dla których Jerozolima również była świętym miastem, przez wiele wieków europejskie kościoły budowano tak, by stały zwrócone ołtarzem na wschód. Natomiast wierni modlący się w meczecie są twarzą zwróceni w kierunku Mekki. Także w judaizmie należy szukać korzeni formy liturgii, na którą składa się w znacznej mierze czytanie świętych pism i rozważania nad nimi oraz gesty hołdu i poddania, mniej jest zaś medytacji i kontemplacji.[19] W pierwszych stuleciach naszej ery w judaizmie wykształciła się tradycja odprawiania trzech modlitw dziennie. Uregulowano je wtedy i określono porządek ich odprawiania. Mahomet z początku też trzymał się tego wzorca, po czym dla odróżnienia się od Żydów zwiększył ilość obowiązkowych modlitw do pięciu. Była to jednak „kosmetyczna” zmiana, gdyż modlitwy te w dalszym ciągu, podobnie jak u Żydów następowały w określonych porach dnia i przebiegały wedle z góry określonej liturgii. [20] Chrześcijaństwo nie upowszechniło nakazu regularnej modlitwy wśród świeckich wyznawców, jednak ślady podobnego reżimu modlitewnego można zauważyć w regułach poszczególnych zakonów. Wpływy judaizmu na młodsze religie zaobserwować można także w błogosławieństwie przez nakładanie rąk, które pierwotnie było gestem służącym do „wyświęcania” rabinów, a także w pozdrowieniach i wezwaniach modlitewnych takich jak znak pokoju.[21]</p>
<p>3.2. Święta</p>
<p>Niewątpliwie wspólną cechą trzech religii monoteistycznych jest ich podejście do świąt. Podczas gdy w dawnych wierzeniach rytm świąt podporządkowany był cyklom natury i przełomy w nich były powodem do oddawania czci bożkom uosabiającym naturalne zjawiska, monoteiści świętują rocznice ważnych wydarzeń w historii swojej religii (np. Żydzi wspominają wyjście z Egiptu, a szyici śmierć Alego w bitwie)[22]. Nierzadko zresztą po porzuceniu pogaństwa nowe święta obywały się o tej samej porze roku, co wcześniejsze uroczystości, przez co często elementy starych tradycji wtopione w nowe formy świętowania są nadal widoczne. Idealnym przykładem tego zjawiska może być żydowska Pascha, wyrosła z połączenia świąt nomadów i rolników, a także chrześcijańska Wielkanoc, która wpasowała się w miejsce wcześniejszych pogańskich obchodów nadejścia wiosny. [23] Prócz inspiracji pogańskich znów daje się zauważyć silny wpływ obrzędów judaizmu na swych młodszych krewnych. Uczeni dowodzą, że chrześcijańska Eucharystia wywodzi się w prostej linii od  łamania przaśnych chlebów, bez których nie ma mowy o świętowaniu żydowskiej Paschy, Niedziela Palmowa powstała w relacji do żydowskiego Święta Namiotów, Zielone Świątki to przekształcenie Święta Tygodni, z judaizmu też zaczerpnięto pomysł na świętowanie Nowego Roku.[24] Interesujące wydaje się również utrzymywanie &#8211; właściwie głównie na potrzebę świąt &#8211; swojego własnego kalendarza. Często nawet gdy życie świeckie toczy się według kalendarza gregoriańskiego, duchowość kieruje się własnym poczuciem czasu. Kościół prawosławny obchodzi swoje święta 2 tygodnie po katolikach według starszego porządku juliańskiego. Żydzi wyznaczają swoje uroczystości według swojego kalendarza, który przyjmuje za początek stworzenie świata czyli rok 3760 p.n.e. i 7 razy w ciągu 19 lat ma 13 a nie 12 miesięcy. Natomiast muzułmanie (których rachuba lat rozpoczyna się ucieczką Mahometa z Mekki do Medyny 16 lipca 622r.) porzucili liczenie czasu według lat słonecznych i mają 12 miesięcy księżycowych tracąc w ten sposób 11 dni wobec lat słonecznych przez co rozkład ich dni świątecznych nie może wykorzystywać zmian w przyrodzie, gdyż miesiące są ruchome względem pór roku.[25]</p>
<p>Często świątecznym modlitwom towarzyszą również inne formy duchowej celebracji. Szczególną popularność w religiach monoteistycznych (choć w pozostałych także jest to widoczne) zdobyły takie formy przygotowania się do obrzędów jak post i pielgrzymka. Zajmę się nimi szerzej w następnym rozdziale. Warte uwagi jest także ustanowienie we wszystkich trzech omawianych kultach swego rodzaju mniejszego święta, funkcjonującego już nie w cyklu rocznym lecz tygodniowym. Według Księgi Wyjścia rozwiązanie to pochodzi od Boga. Zaniepokojony tym, jak jego tułający się przez pustynię lud, skrzętnie magazynuje pozostałe ilości wybłaganej wcześniej z pokorą manny z nieba, by nią potem handlować między sobą ogłasza, ze przez jeden dzień w tygodniu manny nie będzie. Należy wtedy spożyć zebrane zapasy, by zamiast handlem i spekulacją zajmować się w tym dniu modlitwą i refleksją. Dzień ten funkcjonuje w żydowskiej tradycji jako szabat i obchodzi się w go co tydzień w każdą sobotę wzorując się na samym Bogu, który według Księgi Rodzaju stworzył świat w sześć dni, siódmego dnia zaś odpoczywał. [26] Jako że niegdyś niemożliwe było wyznaczenie północy jako jego początku szabatu, ustalono jego rozpoczęcie na moment piątkowego zachód słońca. Z tego powodu piątkowa noc stała się jedną z najważniejszych instytucji w żydowskim życiu społecznym. Wierni idą do synagogi modlić się radosnymi psalmami, by po powrocie do rozświetlonego światłem świec domu, zasiąść razem do świątecznego stołu. Tam, recytując błogosławieństwa i śpiewając hymny dziękczynne, dzielą się chlebem. Nawet osoby, które nie są szczególnie religijne, zbierają się wspólnie w piątkowy wieczór. [27] Dla szukających własnej tożsamości chrześcijan, takim dniem stała się niedziela, co miało upamiętniać zmartwychwstanie Chrystusa, zaś muzułmanie ustanowili dzień święty w piątek. Podobnie jak w przypadku wspomnianych wcześniej modlitw różnice te wydają się czysto symboliczne, podczas gdy ów szczególny dzień tygodnia w każdej z tych religii pełni taką samą rolę chwili wyciszenia i duchowego samodoskonalenia.</p>
<p>4. Życie codzienne</p>
<p>4.1 Wolność a przykazania</p>
<p>W  XVIIw. francuski myśliciel Blaise Pascal uznał, że nie ma sposobu, by udowodnić istnienie Boga, wobec czego wiara w Niego bądź niewiara powinna być kwestią osobistego wyboru. Było to stwierdzenie zwiastujące nową epokę w postawach ludzi Zachodu wobec religii. Pod naciskiem nowych ideologii takich jak humanizm, liberalizm czy socjalizm oraz wraz z upowszechnianiem się tolerancji światopoglądowej religię zaczęto uważać za sprawę prywatną, w związku z czym, jej wpływ na życie poszczególnych jednostek stracił na znaczeniu. [28] Proces ten postępuje od wielu lat w kultury chrześcijańskiej, dotknął również judaizm, przez co podzielił Żydów na grona ortodoksyjnych, konserwatywnych i reformowanych wyznawców Jahwe [29] i zauważalny jest również w świecie islamu. Różny stopień jego zaawansowania utrudnia porównanie wpływu religii na życie codzienne ich wyznawców. Wydawać się bowiem może na pierwszy rzut oka, ze ortodoksyjny judaizm i islam są bardziej restrykcyjne od chrześcijaństwa. Pamiętać należy jednak, że w kręgu kultury chrześcijańskiej duża część owych restrykcji zniknęła na skutek zachodzących w tych społeczeństwach procesów, które nie objęły jeszcze z całą mocą świata muzułmańskiego.</p>
<p>Przed erą nowożytną religie monoteistyczne rościły sobie niemal niekwestionowane prawo do regulowania życia pojedynczym ludziom. Prawo to było legitymizowane przez koncepcję według której człowiek z natury był zły (w sposób symboliczny mówił o tym mit o Raju) i dlatego też należało jego destruktywne namiętności obwarować zakazami. [30] Żydzi rozpoznali cztery dziedziny życia, które mogą być źródłem poważnych niebezpieczeństw, jeśli wymkną się spod kontroli – przemoc, bogactwo, seks i mowa. Zawartych w Księdze Wyjścia Dziesięcioro Przykazań wychodzi naprzeciw owym zagrożeniom. Przejęty przez chrześcijaństwo i islam Dekalog wpłynął na uformowanie się moralności wielu innych narodów i stał się moralnym fundamentem zachodniego świata.[31]</p>
<p>Współtwórcy religijnych systemów szybko jednak uznali Dekalog za niewystarczające źródło prawa. Stary Testament zawiera więc aż 613 dodatkowych nakazów regulujących ludzkie postępowanie. [32] Wydaje się, ze inną drogą chciał pójść Jezus wskazując na miłość bliźniego jako na najważniejszy i nadrzędny ze wszystkich obowiązków chrześcijanina, jednak jego naśladowcy nie poszli już tym tropem. Przez najbliższe stulecia kościoły chrześcijańskie zajmowały się głównie narzucaniem wiernym własnego, coraz bardziej szczegółowo opisanego modelu życia. Jeszcze dalej poszedł Mahomet. Zakres prawa islamskiego –szari’atu &#8211; w przekazanym przez niego Koranie jest naprawdę olbrzymi. Od stosunków ekonomicznych po zagadnienia religijne, od stosunków społecznych po przepisy kodeksu karnego – prawo koraniczne obejmuje niemal wszystkie dziedziny życia muzułmanina. Fragmenty Koranu znajdziemy w konstytucjach Iranu i Kuwejtu, a sam Koran służy za podstawę systemów prawnych niektórych państw islamskich[33]</p>
<p>Przyjrzyjmy się więc różnym dziedzinom życia, kształtującym się pod wpływem rozmaitych zasad religijnych.</p>
<p>4.2. Życie rodzinne i społeczne</p>
<p>W odróżnieniu od religii wywodzących się z półwyspu indyjskiego, które kładą nacisk na indywidualizm, monoteizmy opierają się często na rodzinie i zalecają wspieranie swojej społeczności. Łatwo zauważyć, ze patriarchalne ujęcie Boga, współgra z dominującą rolą najstarszego mężczyzny jako autokratycznej głowy rodziny, w związku z czym obie koncepcje wzmacniają się nawzajem. Poparte są one również obrazem Świętej Rodziny w Ewangelii i życiorysem Mahometa, który to miał kilka żon.</p>
<p>Wyraźna jest również odczuwalnie słabsza pozycja kobiet w kulturach wyrosłych na religiach monoteistycznych. Przypuszcza się, iż praprzyczyną tego stanu rzeczy był proces stopniowego zdominowania panteonu bóstw żydowskich przez „męskiego” boga Jahwe. O ile wyższość nad bożkami męskimi dało się jeszcze wykazać tłumacząc, że Jahwe jest lepszy w sferze działania konkretnego bożka i „po cichu” go nim zastąpić, o tyle bóstwa żeńskie należało zupełnie wyrugować uznając, że w ogóle nie należy czcić nic kobiecego. [34] Znamienne jest to, że sami twórcy wielkich religii nie widzieli nic złego w równym statusie kobiet i mężczyzn, jednak ich naśladowcy nierzadko przyjmowali orientację wręcz przeciwną. Podjęte przez nich kroki uczynienia z kobiet obywateli drugiej kategorii, jeśli odnosiły sukces, z czasem stawały się tradycją, która zlewała się z wierzeniami religijnymi, sankcjonując niska pozycję kobiet w społeczeństwach. Najbardziej zaskakująco wygląda ten aspekt w islamie. Jeśli przeanalizujemy opracowania Koranu i zestawimy je z rzeczywistą sytuacją kobiety w większości państw muzułmańskich odkryjemy dużą rozbieżność między tym, czego nauczał Prorok, a utrwaloną przez konwenanse rolą kobiet w życiu społecznym.[35] [36] [37]</p>
<p>Dużo podobieństw odnaleźć można także w regulacjach religijnych dotyczących pozostałych aspektów organizacji życia rodzinnego takich jak zawieranie małżeństw czy wychowywanie dzieci. We wszystkich trzech kręgach kulturowych mamy na przykład do czynienia z uroczystością wtajemniczenia dorastających osób w głębszy duchowy wymiar ich życia. Muzułmańscy chłopcy w wieku 7-10 lat zostają obrzezani i ten obrzęd inicjuje ich aktywność jako prawdziwych muzułmanów. Chrześcijańskimi odpowiednikami tego obrzędu są pierwsza komunia i bierzmowanie,  podczas dla 12-13letnich dzieci żydowskich jednym z najważniejszych przeżyć na drodze do stania się dorosłą osobą jest bar micwa, czyli pierwsze publiczne czytanie przez nich Tory w synagodze połączone zazwyczaj z hucznym rodzinnym przyjęciem[38]</p>
<p>Poza kręgiem rodzinnym omawiane ideologie religijne zalecają altruizm i empatię wobec bliźnich. Chrześcijanom i muzułmanom zwraca się uwagę na dawanie jałmużny wskazując ją jako drogę do uświęcania życia. Subtelna różnica tkwi tu w fakcie, iż chrześcijaństwo jałmużnę zaleca, zaś islam czyni z niej obowiązek muzułmanina. [39] [40] Na tej fale negatywnie odbierane były więc różne przejawy działalności gospodarczej, które przyczyniały się do wzrostu bogactwa jednej osoby kosztem innych, a zupełnie nagannym procederem była przez długi czas lichwa. [41] Uporczywe trzymanie się tych zasad przez instytucje religijne, mimo iż oparte one zostały na niewątpliwie szlachetnych podstawach utrudniało rozwój handlu, co powodowało brak rozwoju gospodarczego w objętych nimi regionach świata, a także zacofanie cywilizacyjne tam, gdzie trzymano się ich najdłużej.</p>
<p>4.3. Wzrastanie w wierze</p>
<p>Prócz regulacji dotyczących zwykłych czynności życia codziennego monoteistyczne systemy religijne wypracowały rozmaite ścieżki duchowego rozwoju zbliżającego do poznania tajemnicy Boga. Za wzorem Żydów za jedną z takich dróg uważa się studiowanie pism uznawanych za święte. W ich kulturze mile widziane jest zarówno posiadanie we własnym domu rozmaitych dzieł żydowskiej „klasyki” jak i regularne zapraszanie rabina lub przyjaciół do domu w celu wzięcia udziału w sziurim, czyli studiach nad Talmudem, Biblią i innymi tradycyjnymi tekstami. [42] Do podobnych praktyk zachęcają także duchowni muzułmańscy i chrześcijańscy.</p>
<p>Innym wspólnym dla trzech omawianych religii sposobem osiągania większej świętości życia jest oczyszczenie ciała i ducha poprzez post. Ogólnie zasady pokarmowe odgrywają istotną rolę w życiu muzułmanów, chrześcijan i Żydów szczególnie w okresach świątecznych, stanowiąc element życia silnie określający ich tożsamość. Inspiracją do owych regulacji była życiowa praktyka, która skłoniła pierwszych przywódców żydowskich chronienia swoich współbraci przed żywnością, mogącą wywołać negatywne skutki zdrowotne. Dlatego też wprowadzono kategorię żywności koszernej czyli dozwolonej do spożycia. Zjadanie zwierząt niekoszernych zostało zakazane. Aby nadać całej sprawie bardziej rytualnych charakter wprowadzono specjalny sposób zabijania zwierząt by uczynić ich mięso koszernym. [43] Podobnym tropem poszedł islam zakazując spożywania wieprzowiny, krwi, padliny oraz zwierząt zabitych według rytualnej formułki i poświęconych Allahowi. [44] Zakaz spożywania pokarmów mięsnych w określonych dniach ostał się jeszcze w kościołach chrześcijańskich. Sceptyczne (choć nie kategorycznie zakazujące) jest podejście tych kościołów do używek takich jak alkohol, papierosy i kawa Podobnie ma się rzecz w islamie, z tym ze tutaj udało się zarządzić pełną prohibicję alkoholową. Ograniczenia dotyczące picia wina znajdziemy także u ortodoksyjnych Żydów. [45] [46] Co zaś się tyczy postów to każda z monoteistycznych religii nadaję im rangę sacrum. Chrześcijanie wzorując się na Jezusie, który w Ewangelii pości przez 40 dni i Święta Wielkanocne poprzedzają tyle samo trwającym Wielkim Postem (który dziś de facto przybiera dziś formę okresu wzmożonej ascezy). Muzułmanie poszczą w miesiącu Ramadan, powstrzymując się wtedy od spożywania posiłków między wschodem a zachodem słońca czyniąc tym samym dziękczynienie Allachowi: w tym miesiącu bowiem zesłany został Koran, w tym także miesiącu Medyńczycy pod wodzą Mahometa odnieśli pierwsze zwycięstwo nad Mekkeńczykami. Post Ramadanu kończy się wielkimi uroczystościami [47] Naturalnie i w tym wypadku nasuwa się podejrzenie, iż takie praktyki muzułmanów i chrześcijan mogą być kalką z judaizmu. I rzeczywiście: w judaizmie znajdziemy coś niemal identycznego. Święto Pojednania, Jom Kipur, poprzedza bowiem 10-dniowy czas pokuty i postu, po którym następuje specjalna liturgia i uroczysta uczta.[48]</p>
<p>Kolejną spotykaną w wielu religiach formą duchowego samodoskonalenia się, jest opuszczenie własnego domostwa i wyruszenie w drogę. Idea ta jest bardzo prosta: o ile osiadłe życie łatwo może sprowadzić się do gromadzenia dóbr materialnych, żywot wędrowca jest wolny tego rodzaju skaz. Może on poświęcić się więc duchowej kontemplacji i odkrywaniu tajemnic Boga. Na uwagę zasługuje fakt, że objawienia Jezusa i Mahometa miały miejsce, gdy znajdowali się oni w odosobnieniu z dala od siedzib ludzkich. Naturalnie religie starają się nadać twórczemu wędrowaniu instytucjonalne ramy tak by nie promować bezcelowego włóczęgostwa. Zarówno więc judaizm jak i islam czy chrześcijaństwo znają instytucję pielgrzymki. Polega na podążaniu w kierunku miejsca szczególnie istotnego dla danej religii. Znowu źródłem tej tradycji jest religia żydowska, gdzie utrwalił się zwyczaj pielgrzymowania do Świątyni Jerozolimskiej na Święto Paschy.[49] Chrześcijaństwo, decydując się na kult Matki bożej i świętych zyskało setki większych i mniejszych sanktuariów, do których wierni mogli zdążać umacniając się w wierze. Popularna pokutą za grzechy była w średniowieczu pielgrzymka do Ziemi Świętej lub do Santiago de Compostela. Chrześcijańskie tradycje pielgrzymowania, choć wciąż żywe, nie dorównują jednak muzułmańskiemu Hadżdżowi. Traktowany jak jeden z głównych filarów wiary zobowiązuje on muzułmanina do odwiedzenia przynajmniej raz w roku Mekki. Obligatoryjność tej pielgrzymki sprawia, ze raz rok w rok Mekka zapełnia się milionami wiernych stając się dzięki tej prastarej tradycji symbolem jedności muzułmanów.</p>
<p>5. Podsumowanie</p>
<p>Po zestawieniu tylu fundamentalnych często podobieństw między chrześcijaństwem, islamem i judaizmem dziwne wydają się pełne rezerwy a czasem nawet wzajemnej niechęci stosunki między tymi religiami. Na przestrzeni historycznej nierzadko nad deklarowaną chęcią niesienia bliźnim miłości i pokoju górę brały inne czynniki. Istotne było muzułmańskie i chrześcijańskie dążenie do ekspansji czyli którą rozumiano jako niesienie światła wiary poganom przy jednoczesnym uzależnianiu ich od siebie religijnie i politycznie. Te ambicje w świecie chrześcijańskim spotkały się (już w Hiszpanii oraz podczas Krucjat w Palestynie) i zaczęły ze sobą rywalizować, co nieuchronnie prowadziło do zaostrzania wzajemnych antagonizmów. Istniejące obok siebie religie zmuszone więc zostały do określenia własnej tożsamości, co zaowocowało coraz silniejszym akcentowaniem wzajemnych różnic i postrzeganiem innych wyznań przez ich pryzmat. Na to wszystko nałożyły się konflikty wewnętrzne w poszczególnych orientacjach religijnych, które znalazły swój wyraz w tworzeniu się licznych herezji i odłamów. Przywódcy religijni zostali postawieni w sytuacji, w której konieczne stało się usztywnienie własnych poglądów i ukazywanie własnej wizji świata jako jedynej słusznej drogi do zbawienia. Zaczęto więc przywiązywać wagę do najdrobniejszych szczegółów w teologii, obrzędowości i życiu codziennym, tak więc opierający się na identycznych postawach lecz różniący się detalach praktyki religijnej innowiercy zyskali status niewiernych.</p>
<p>Dziś jednak panują tendencje odwrotne. Modny staje się ekumenizm, który zachęca do szukania tego co łączy a nie dzieli żyjące obok siebie cywilizacje. W myśl tej idei warto więc szukać cech wspólnych dowodzących, że trzy wielkie wyznania zachodniego świata są w istocie gałęziami tego samego drzewa. Myślę, że nawet pobieżna ich analiza dokonana w tej pracy jest w stanie unaocznić, że spoglądając na pokrewną nam religię widzimy w istocie nas samych odbitych niejako w krzywym zwierciadle, i jeśli coś w tym obrazie nam się podoba bądź nie, są to właściwie nasze własne wady i zalety.</p>
Posted in Grzesiowe, Trzeci Świat, Trzecie Oko Tagged: chrześcijaństwo, judaizm, korzenie, lotnisko, magisterka, porównanie, religia, źródło <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/trzecieoko.wordpress.com/556/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/trzecieoko.wordpress.com/556/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/trzecieoko.wordpress.com/556/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/trzecieoko.wordpress.com/556/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/trzecieoko.wordpress.com/556/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/trzecieoko.wordpress.com/556/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/trzecieoko.wordpress.com/556/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/trzecieoko.wordpress.com/556/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/trzecieoko.wordpress.com/556/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/trzecieoko.wordpress.com/556/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=trzecieoko.wordpress.com&blog=3193331&post=556&subd=trzecieoko&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://trzecieoko.wordpress.com/2009/06/21/to-samo-drzewo-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c15d844f560b79a0721fd84f79602ef1?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">trzecieoko</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2009/06/dscn66221.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">dscn6622</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>