Posty otagowane buddyzm

Powolność.

,, O ślimaku,
wspinaj się na górę Fuji,
ale powoli,powoli.”

Issa

Widuję się czasem  z  Panem Mateuszem, który mieszkał kiedyś w górach i miał tam przyjaciela. Wyznawcę  buddyzmu zen.  Jechali razem lat temu dziewiętnaście   pośpiesznym pociągiem i    zdażyło im się coś  niepośpiesznego.    Znany  mi Pan  wysiadł na właściwiej stacji. Jego przyjaciel natomiast…  Jest spokojny i powolny.   Nie zdążył.

Został.

Skomentuj »

TaraCzary

Jest podobnie jak dawniej i to poza granicami naszego domu…

Bliskie energie tańczą. Ona mówi do mnie : ,, Dzieci indian rozwijały się w wielkiej swobodzie. Bawiły się ze zwierzętami, z ogniem… Trzymały też w rękach ostre narzędzia. Poznawały poprzez indywidualne doświadczenia.Wspinały się na drzewa i nawet jeśli spadły-nie działo się nic złego; ponieważ chroniło je ZAUFANIE mam . ” Tak… W naszej obyczajowości natomiast dzieci obdarowywane są destrukcyjną dawką: ,,nie”…  ZAUFANIE duchowe, modlitewne czy medytacyjne. Oddanie się wyzwala od lęku… Wiedziałam, że o tym mówi Ona.

Warszawa – inaczej: teatr rozmaitości; języków ilość nieskończona. Ona przemawia w naszym …

A jednak istnieje magia przyciągania.

Wcześniej poznałam po Jego oczach, że praktykuje medytacje. Zobaczyłam to od razu, wyraźnie. ,,Jeszcze nie spotkałem się z taką spostrzegawczością” – powiedział.

Przeznaczenie bawi się ze mną w chowanego, lecz i tak odnajdziemy się wszędzie. Nawet w warszawskiej dżungli.

Kasia

Skomentuj »

Flagi Tybetu: Postscriptum

Poprzedni mój wpis przybrał w pewnym momencie pesymistyczną wymowę i taki został już do końca. Trochę to dobrze bo taka narracja z całą pewnością zwiększa świadomość sytuacji. Ale znowu nie do końca to pasuje to mojego nastawienia jakie mam do tej sprawy. Wydaje mi się, że jest nadzieja. Że tej nadziei jest całkiem sporo. Sytuacja, w której obecny albo następny Dalajlama wejdzie do pałacu Potala w Lhasie jako autonomiczny albo niepodległy przywódca swojego narodu jest nawet możliwa . Bardziej w odległej niż bezpośredniej perspektywie, ale możliwa.

Jako wzięty student Stosunków Międzynarodowych spróbuję wykazać, że tak rzeczywiście jest :)

Ogarnięcie sytuacji globalnej jest tu niezbędne, gdyż nie widać szans na to, by sprawa ta mogła się pozytywnie rozstrzygnąć wewnętrznie. Mniejszy nie ma w tym wypadku szans z większym i bez pomocy innych się tu nie obejdzie. Dlatego odwołamy się to rozleglejszej planszy. Na planszy owej toczy się bowiem gra , co trochę przypomina szachy ale bardziej pokera. Czytaj resztę wpisu »

Komentarze (2) »

Flagi Wolnego Tybetu

Poszedłem raz na demonstrację, na której dostałem od uczestnika kontrdemonstracji po głowie jajkiem. Wprawdzie jajko było na miękko, a ja zarwałem rykoszetem, ale w przeżyciu kryły się dreszczyki niczym z pierwszej linii frontu. W ogóle cała akcja była tak bojowo głośna, po partyzancku chaotyczna, tłumna z mnóstwem sztandarów bębnów, polityków pchających się naprzód, wyrywania sobie transparentów i nerwów przysypanych confetti. A przy wyjściu na Marszałkowską czekały na nas wszechpolskie jaja zniesione przez wszechkury.

Niedawno widziałem inną demonstrację, która w odróżnieniu od tamtej miała szerszy wymiar bo międzynarodowy, jednak od naszej lokalnej była dużo skromniejsza. Kilka osób siedziało na chodniku na kocach i karimatach. Nad nimi zamiast transparentu wisiały barwne chorągiewki, przypominające te zapisane modlitwami, które wieszają buddyjscy pielgrzymi w świętych miejscach Dalekiego Wschodu i flag Wolnego Tybetu. Nieco dalej stały ze trzy znicze, a za nimi byli strażnicy i żelazna brama ambasady Chin. Zmrok zagarniał już dzień i brama stawała się coraz ciemniejsza, a znicze jaśniały coraz bardziej. Zrobiło się cicho, wzdłuż ulicy prawie nie jeździły już samochody, a tych paru ludzi siedziało tam – nie rozwalonych jak na plaży czy w knajpie, bardziej jak młodzi artyści na uczelnianym kampusie. Zupełnie naturalnie jakby spędzali tam każdy wieczór. Nie wznosili haseł i nie rzucali rac w stronę milczącej bramy. Poruszająca była ich siła spokoju, wcale nie zamierzali hałasem i agresją nadrabiać tego, że było ich tak bardzo mało. Cichą rozmową w kręgu i światełkiem pokazali, że Są.

Czytaj resztę wpisu »

Skomentuj »