A więc jesteś inny. To już pewne, ustalone, sztab speców z szacownej instytucji medycznej się wypowiedział jednomyślnie, a niezależne głosy, te fachowe i te bardziej intuicyjne się ze sztabem zgadzają. My też tak to czujemy i przyjmujemy do świadomości, to ze jesteś/ będziesz może na długo, może na zawsze inny. Już nie chodzi nam o to ‘Czy’ tylko ‘Jak bardzo’, tylko że tego właśnie póki co nie wiadomo. Na dokładną diagnozę jest jeszcze za wcześnie, dla trzylatka można narysować taki jej szkic, który dopiero stopniowo będzie cieniowany. Powstanie obrazek być może w tonacji mrocznej albo też z promykiem nadziei.
W poczekalni owej szacownej instytucji spotkaliśmy kilku Twoich … bliźnich, o kilka lat starszych. Byli tam dwaj chłopcy, u których autyzm zobaczyłem tylko dlatego, że koczowali akurat tam pod gabinetem, a spotkani w innym kontekście na ulicy czy w lesie wydaliby mi się odrobinę może ekscentryczni, bajkowi, śmiesznie jakoś gadający. Ale był też chłopiec, który nie mógł tam wysiedzieć, kiwał się mamrotał i rzucał do drzwi, bo nie rozumiał, ze jeszcze nie jego kolej, a ze złości potem wszedł pod stół. Różne scenariusze są możliwe, choć wiadomo, ze i tak nie wywieszczymy, co z Tobą będzie, kiedy na dobrą sprawę nie wiemy, co Ci teraz jest.
Czasem wypatruję takiego przebłysku świadomości, co pozwala empatycznie wejść w Twoją skórę i ogarnąć przestrzeń Twoim wzrokiem, tak by zobaczyć ją , w taki sposób w jaki widzisz ją sam. Czytaj resztę wpisu »




