Pozycje z etykietami muzyka

W uszach szum

Dawno temu dawno nagrywałem płyty – kompilacje najgłupszych piosenek jakie miałem, albo też całkiem niegłupich za to w absurdalnych zestawieniach. Były unikalne, zielone i każda posiadała numer seryjny w stylu  # A 000005. Piękne czasy…

Z końcem roku 2010 umyśliłem do tej tradycji wrócić, tyle że już bez wygłupów, zwłaszcza, że zeszłoroczna czasoprzestrzeń obfitowała w nowe trendy, inspiracje i inne takie. Otrzymała z tego względu roboczy tutuł “Odkrycia 2o10″ i zawiera kawałki artystów mniej lub bardziej undergroundowych, w każdym razie wydobytych dla mnie z owego podziemia na światło dzienne w roku minionym.

Płyta jest do ściągnięcia tu: Odkrycia 2o10

Tutaj  pierwsza zajawka [Bat for Lashes]

A tu caluśka tracklista:

01- Beirut – Postcards From italy

02 – Cocorosie – Smokey Taboo

03 – Devendra Banhart – I Feel Like A Child

Czytaj resztę wpisu »

Skomentuj »

Cudaczny realizm

Przedstawiamy post nietypowy, bo złożony z odkurzonych i niedokończonych fragmentów, które autorka i autor zagubili i zapomnieli po czasie co teżż, autor albo autorka mieli na mysli, tak że zakończenia dopisać już nie mogą. Dłuższy tekst powstawał trzy lata temu na potrzeby nieistniejącego już magazynu internetowego, dwa krótsze w zeszłym roku celem zamieszczenia na ninijszym blogu. Odkopane w stanie surowym i nieco przemieszane prezentujemy teraz.

Na życzenie Kasieńki dwa jej wpisy wyciachałem… [29.12.09]

***
[tekst o cudach #1]

Na ulicy Rakowieckiej znajduje się stary dom dziecka, ambasada Danii, budynki mojej uczelni, sławne więzienie, mała pętla tramwajowa, oraz – przy samym jej końcu – kościół jezuitów. Kościół, w którym dzieją się cuda.

Już z zewnątrz budowla może zaintrygować. Swoją bryła kościółek przypomina bowiem kopalnię.. Jest coś w tych murach – może to kształt wieżyczki, a może cała bryła – coś, co skłania do podejrzeń, że w tym miejscu wydobywa się spod ziemi cenne skarby (choć wydaje się mało prawdopodobne, by pod Mokotowem jakieś skarby zalegały) W środku jest już mniej sensacyjnie. Drewniane ławki, ołtarz, barwne witraże w oknach, wystrojem nie odbiega daleko od normy. Budowla nie jest wiekowa, więc wnętrze nie tonie w gotyckim mroku ani nie kipi od barokowych ozdóbek.

Cuda zaś dzieją się tam w każdą pierwszą środę miesiąca. Czytaj resztę wpisu »

Skomentuj »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.