Posty otagowane podróż
luty 14, 2009
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzecia Droga · Tagged podróż, Kapuściński, prawo przyciągania, namaste, biuro podróży, księgarnia, kawiarnia, pomysł, kredki, turystyka, Buddha Bar, plany
Zaniedbania kronikarskie wdarły się na nasze wirtualne podwórko, kilkutygodniową wyrwę w programie artystycznym czyniąc. Ani za sprawą braku chęci ani z pomysłowej indolencji ta dziura powstała lecz z powodu magicznych trzech literek przed nazwiskiem co je mam zamiar w tym roku dobazgrać oraz z racji Kawy i Kultury w których to utonęła małżoneczka moja. Przez ostatnie tygodnie dwa na przykład, godziny północne upływały mi na wariackim projektowaniu podmiotu gospodarczego, co krył się będzie za taką mniej/więcej witryną:

Za witryną będzie bowiem niczego sobie portal do innych rzeczywistości, a mówiąc językiem ludzkim Biuro Podróży. Nasze, własne i raczej nie za ciasne, zmieści się tam bowiem także księgarnia podróżniczo-światowa i jak dobrze pójdzie to również i kawiarenka nieduża. Czytaj resztę wpisu »
grudzień 31, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat · Tagged fotografie, Kreta, nieznane, oaza, palmy, plaża, podróż, Vai
W zaprzyjaźnionym radiu niedawno słyszałem, ze są kultury, w których inaczej niż w naszym północo-zachodzie w nowy rok nie wkracza się balangą i pijaństwem lecz czyni się sprzątania, porządki i remanenty wszelakie. Przyjmując tą ze wszech miar ciekawą tradycję, porobimy nieco porządków na blogu…. Coby na dobre zamknąć rozpoczęte onegdaj fotowieści z wyspy Krety, przytoczę tu jeszcze jedną legendę, która kryć może w sobie prawdziwości ziarno. Czy też klika pestek raczej. Pestki miały należeć do daktyli, którymi na tej nieco odludnej plaży urozmaicili sobie śniadanie przybysze. Pamiątką po tym śniadaniu, jest niezwykły a urokliwy i obszerny naprawdę gaj palmowy, co rośnie jakby tu była Afryka albo Karaiby, nie ostatni skrawek Europy.

Legenda nie jest zgodna czy lasek ten wyrósł za sprawą nasion palm dostarczonych przez żeglarzy fenickich czy arabskich, ani czy byli oni uczciwymi handlarzami zmierzającymi z z towarami do miast europejskich czy postrachem mórz, korsarzami wracającymi z łupem z okolic dzisiejszej Tunezji. Czytaj resztę wpisu »
grudzień 8, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat, Trzecia Droga · Tagged fotografie, hippisi, pielgrzymka, podróż, różne drogi, wspomnienia, wędrówka
Za mna, za mną czytelniku… Zanim ukaże się relacji część finalna, bogata w refleksje i insze filozofie, prezentujemy taką oto wkładkę wizualną. Łatwo bowiem idzie spostrzec, że wszelakie mniejszości oraz subkultury to sprawa szalenia fotogeniczna, atrakcyjna zarówno dla oka obseratora jak i migawki aparatu. Nasz aprat podpatrywanej grupie nie przepuścił i utrwalił ją przy parunastu okazjach. Pechowo jednak jego właściciele nie spamiętali zabrać ze sobą w drogę ładowarki do odnawiania jego duszo-kradnącej mocy, wobec czego sprzęt był użyteczny tylko przez dwa pierwsze dni. Ale co zarejestrował z tych kolorów niebywałych to jego – no i nasze. A teraz także Wasze. Zapraszam :)

Relaksująca msza polowa z poprzedniego odcinka

Flag i sztandarów było sporo ale tylko ta para z Czech odważyła sie nieść swoją przez całą drogę

Kasia w stroju z epoki prowadzi wózku Marcela w nieznane i spotyka takich samych szaleńców :)
Czytaj resztę wpisu »
listopad 20, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat, Trzecia Droga · Tagged dzieci kwiaty, hippisi, pielgrzymka, podróż, różne drogi, religia, wspomnienia
Coby zgrać swoje pisanie z tym z letniego wpisu Kasiowego przywołam falę wspomnień dość jeszcze wyraźnych bo zeszłorocznych z tej samej historii czyli Pielgrzymki Młodzieży Różnych Dróg potocznie pielgrzymką hipisów przezywaną. Roku ubiegłego zdarzyło się bowiem tak, że nasza droga życiowa z trasą tejże pielgrzymki zbiegły się i podążały razem przez dni parę. Roku ubiegłego nie było żadne z nas zawodowo aktywne, czasu do dyspozycji było też więcej odrobinę, przepłynął on sobie ten czas letni z sielską powolnością przez moje miasteczko rodzinne w sercu samym Mazur skryte i tylko Marcel na przekór niemu rósł, zmieniał się i rozwijał. wtedy to wymyśliliśmy pokazać mu już trochę cudów nie całkiem z tego świata i okazji ku temu wyglądaliśmy…
A zdarzyło się roku ubiegłego tak, ze pielgrzymi różnych dróg, którzy od lat trzydziestu do Częstochowy zmierzają, za początek trasy co rok inne miejsce obierając, ruszyli z niedaleka a nawet bardzo bliska. A my – szaleni trochę ludzie – wyciągnęliśmy z piwnicy stary wózek Cela z dużymi kołami na trudny teren i uznając, że raz się tylko żyje , pojechaliśmy tam.

Czytaj resztę wpisu »
sierpień 5, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat · Tagged chrześcijaństwo, hippisi, jaskinie, katakumby, Kreta, Matala, mistyka, plaża, podróż
Dla ucieczki przed turystyczną sztampą złożoną z basenów, leżaków, sklepów z pamiątkami, godzin zbiórek i przewodników. Dla zerwania z ładem i porządkiem północy na rzecz południowej dzikości, kolorowo radosnej prowizorki. Dla frajdy, pierwotnej radości wędrownej. Dla wypróbowania zwinności bosych stóp na skale z piaskowca, pojemności płuc w kontakcie z morskim wiatrem, pojemności umysłu na medytacyjną energię finezyjnych i metafizycznych jaskiń skalnych… Dlatego wszystkiego warto (było) udać się do Matali. Tam wysiąść przy samej plaży, zdjąć buty i sunąc po ciepłym piasku uśmiechnąć się to widoku jak ten..

Matalę namierzymy na mapie kreteńskich plaż mniej więcej w połowie drogi między różową laguną Elafonissos a palmowym lasem na Vai, na południowym - nie tak cywilizowanym - wybrzeżu wyspy. Czytaj resztę wpisu »
lipiec 31, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat · Tagged archeologia, Arystoteles, chrześcijaństwo, historia, Kreta, podróż, religia, starożytność
Takie chodzenie sobie po ruinach noszących ślady minionej przeszłości bywa zajęciem wymagającym, ale i dla wymagających. Klimatyczne pozostałości po dawnym czasie robią za swego rodzaju trampolinę do pełnych piruetów i meandrów historii skoków w otchłań czasu. Albo za odręczny szkic, na którym kolory, kształty i perspektywy dziejowe domalowuje wyobraźnia. Do takich akrobacji intelektualnych należy być porządnie przygotowanym – wypada trochę poczytać, w źródłach pogrzebać, otworzyć szeroko zmysły i nakręcić fantazję. Oraz wymagać od ruin tego samego. Ruiny winny delikatnie zarysowywać scenerię, inspirować, przyciągać…

Przed przybyciem na Kretę podciągnąłem się nieco z wiedzy o jej przeszłości. Odświeżyłem historie o królach , piratach , imperatorach, filozofach, Deadlach i Ikarach, Tezeuszach, Minotaurach i pomniejszych kreaturach zaludniających jej pół-mityczne początki. Czytaj resztę wpisu »
czerwiec 16, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat · Tagged fotografie, Kreta, miasteczka, podróż, porty, uliczki
Mieszkańcy Krety , tej dawnej Krety, osiedlali się nad morzem, gdzie budowali sobie wielkie piękne porty. W nich trzymali w morze wysyłali potężną flotę, co rozpędzała na cztery wiatry lokalnych piratów i zapewniała spokój i pomyślność basenowi Morza Śródziemnego. Niestety wybuch wulkanu na wyspie Santorini zrodził przeogromną falę tsunami, która zmiotła flotę i zdruzgotała porty, tak że lokalni piraci nie mieli kłopotów z najechaniem wyspy i jej zajęciem, roztoczeniem dominacji nad okolicznym morzem, ograbieniem wszelakich wysepek z czego się tylko dało a nawet podbiciem Troi i napisaniem o tym wielkich epopei.
Dziś Kreteńczycy też mieszkają głownie nad wodą, też z północnej strony wyspy (południe to już inny klimat z całkiem innej beczki) i też mają porty. Może nie wielkie i potężne, bardziej kameralne i rybackie, ale też malownicze…

Czytaj resztę wpisu »
maj 30, 2008
· Zamieszczone w kategoriach Grzesiowe, Trzeci Świat · Tagged fotografie, Kreta, podróż
Na Krecie rzeczy miały się i mają nieco mitycznie. Na samym początku w ktorejś z tamtejszych jaskiń urodził się Zeus, ze skalistych zboczy spoglądał na ziemie tą przepiękną i cieszył się, że kiedyś to wszystko będzie jego. Tenże Zeus trochę lat później przybrał postać byka i porwał pewną piękność azjatycką, pląsającą po łąkach księżniczkę Europę i przywiódł na Kretę właśnie, do gaju oliwnego takiego jak ten…

…gdzie Europa uległa nieodpartemu urokowi Gromowładnego i została jego n-tą kochanką. Z tej namiętności urodził się między innymi Minos, kolejny mityczny figurant, król-symbol cudnej cywilizacji jaka na tam rozkwitła. Jest bowiem w micie o porwaniu jeszcze takie znaczenie: Czytaj resztę wpisu »