W połowie kwietnia na lotnisko, w miarę wzorowo zorganizowane, z niejakim wdziękiem i niezmordowanie jak maszyna przerabiające przybyszów na pasażerów samolotów jakoś nagle się zacięło. I zatrzymało.
Na odległej Islandii zaszły wydarzenia malownicze w formie i potencjalnie groźne w treści …
Chmura pyłu powstałego po wybuchu wulkanu wzniosła się w warstwy atmosfery jak dotąd zarezerwowane dla maszyn latających i dziarsko popychana wiatrem runęła na Europę. Takie rzeczy na taką skalę do tej pory się nie wydarzały. Nikt nie wiedział dokładnie, co ten materiał skalny wydobyty z wnętrza ziemi zrobi silnikom odrzutowym. Pierwsze w zasięgu pyłu W.Brytania i Norwegia na wszelki wypadek od razu wstrzymały operacje lotnicze. Od razu wszystkie. Od zaraz i do odwołania. W dwie doby od wybuchu wulkanu , w czwartek wieczorem chmura dotarła nad południowy Bałtyk. Zamknięto lotniska w Gdańsku i Szczecinie. Zadzwoniłem na infolinię Okęcia , zapytać co w takim razie z nami, ale nie zdołałem się oddzwonić. Przez cztery godziny. Następnego dnia kolejna moja ekipa miała podbijać gorący Egipt…. Czytaj resztę wpisu »











