Poprzedni mój wpis przybrał w pewnym momencie pesymistyczną wymowę i taki został już do końca. Trochę to dobrze bo taka narracja z całą pewnością zwiększa świadomość sytuacji. Ale znowu nie do końca to pasuje to mojego nastawienia jakie mam do tej sprawy. Wydaje mi się, że jest nadzieja. Że tej nadziei jest całkiem sporo. Sytuacja, w której obecny albo następny Dalajlama wejdzie do pałacu Potala w Lhasie jako autonomiczny albo niepodległy przywódca swojego narodu jest nawet możliwa . Bardziej w odległej niż bezpośredniej perspektywie, ale możliwa.
Jako wzięty student Stosunków Międzynarodowych spróbuję wykazać, że tak rzeczywiście jest :)
Ogarnięcie sytuacji globalnej jest tu niezbędne, gdyż nie widać szans na to, by sprawa ta mogła się pozytywnie rozstrzygnąć wewnętrznie. Mniejszy nie ma w tym wypadku szans z większym i bez pomocy innych się tu nie obejdzie. Dlatego odwołamy się to rozleglejszej planszy. Na planszy owej toczy się bowiem gra , co trochę przypomina szachy ale bardziej pokera. Czytaj resztę wpisu »




