Pozycje z etykietami zmiany

Przenosimy się

„Wszystko tu było inne. Przede wszystkim każdy zauważył, że potrzebuje teraz mniej snu. Nikomu nie chciało się teraz ani spać, ani jeść, ani nawet rozmawiać, a kiedy rozmawiali, mówili przyciszonym głosem. Coś dziwnego działo się też ze światłem. Było go zbyt wiele. Wschodzące słońce wyglądało na dwa, może nawet na trzy razy większe niż zwykle. I każdego ranka białe ptaki śpiewające ludzkimi głosami w języku, którego nikt nie rozumiał, przelewały się łopoczącym strumieniem nad ich głowami…”

„I jeden po drugim napili się wszyscy. Przez długi czas nikt nic nie mówił. Czuli się tak dobrze i silnie, ze przerwie nie mogli tego znieść. A potem zauważyli jeszcze jeden skutek. Od czasu, gdy opuścili wyspę Ramandu, było wciąż za dużo światła,  – słońce było za wielkie(chociaż nie było za gorące), morze zbyt jaskrawe, powietrze zbyt jaśniejące. Teraz owa nadzwyczajna jasność nie zmniejszyła się – jeżeli nie stała się jeszcze większa – ale to już im nie przeszkadzało. Mogli patrzeć prosto w słońce bez mrużenia oczu. Widzieli wiecej światła niż kiedykolwiek przedtem.”

Czytaj resztę wpisu »

Uwagi (2) »

Trójkąt

Mniej więcej trzy lata temu nasz świat zaczął mieć trzy strony i trzy bieguny. Pojawiłeś się wtedy jako nowy trzeci wierzchołek przemodelowując gruntownie znaną do tej pory geografię. Była zima podobna jak teraz, trochę bardziej mroźna, za to bez śniegu. Szedłem przez park, szybkim krokiem zmierzając w stronę największych z możliwych wyzwań – jak mi się wtedy zdawało – czyli kilku pilnych i intelektualnie wysmakowanych egzaminów, kiedy przez telefon bliski jak nigdy głos powiedział mi, że dwa testy z rzędu dały wynik pozytywny, co bez wątpienia oznacza, że wkrótce będziesz wśród nas. Że jesteś w drodze już. Zdaje mi się, że nie przestałem wtedy dreptać przed siebie, chociaż w sumie powinienem usiąść i dać myślom ochłonąć, ale tamte niby wyzwania w stronę których szedłem co mnie miały prawie przerastać, przestały cokolwiek znaczyć. Nasz świat stał się trójkątny, a one leżały już się poza nim. Jak większość rzeczy. Jak prawie cała reszta.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Są dwa sposoby określenia kiedy zaczyna się nowy człowiek, a razem z nim zaczyna się jego mama i tata. Oba błędne zresztą. Najpopularniejszy określa ten moment w chwili, kiedy małe oczka pierwszy raz zobaczą światło, płuca wchłoną pierwszy haust powierza i z jego pomocą na zewnątrz z gardła popłynie pierwszy krzyk. Alternatywna metoda cofa się od tej chwili o umowne 9 miesięcy, gdy dwie komórki z dwóch ciał łączą się w jedną na dobre i na złe. Jednak przyszłym rodzicom stwierdzenie tego faktu zabiera kilka tygodni, dlatego o tyle krócej trwa ich mentalna ciąża. Zostaje im jakieś 7 miesięcy na przygotowanie się do całkiem nowych i (jeśli to pierwsze dziecko) nieznany warunków.

syn00011

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Trzy lata temu właśnie tyle dostaliśmy. Czytaj resztę wpisu »

Uwagi (2) »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.